Festiwal Camerimage zrobił ostatnio dużo, by było o nim głośno. Dyrektor imprezy, Marek Żydowicz, po tym, jak nie udało mu się przebudować Łodzi wedle projektu Daniela Libeskinda, z hukiem wyprowadził Camerimage z miasta (wcześniej przeniósł go tam z Torunia, gdzie do dziś mieści się biuro festiwalu). Potem kusił inne polskie miasta starające się o tytuł kulturalnej stolicy Europy, by wzięły festiwal pod swoje skrzydła. Mówiło się o Poznaniu i Trójmieście, skończyło się w połowie drogi, czyli w Bydgoszczy. Na ile lat Miejmy nadzieję, że na stałe, bo ciągłe przeprowadzki nie służą randze żadnej imprezy (z wyjątkiem cyrkowej). Nawet David Lynch, od lat przyjaciel festiwalu, przestał się już w tej sprawie wypowiadać. Bo pośród głośnych sporów wokół Camerimage z pola widzenia zniknęło gdzieś samo kino, które ma być przecież źródłem i celem całego przedsięwzięcia. Odkładając więc na bok niedawne spory, przyjrzyjmy się, co do zaoferowania ma 18. edycja festiwalu Camerimage. Po raz pierwszy w Bydgoszczy. Tegoroczna impreza ma być przede wszystkim zdecydowanie bardziej demokratyczna. Większość pokazów ma mieć miejsce w bydgoskim Multikinie i - co najważniejsze, bo może zachęcić nie tylko miejscowych do przybycia na festiwal - wszystkie seanse tam umiejscowione, a będzie ich prawie 200, będą darmowe. Z drugiej strony, pewna ekskluzywność festiwalu, który gościł do tej pory nazwiska prawdziwych gigantów światowej kinematografii, ma zostać zachowana - druga część pokazów ulokowana będzie w efektownej bydgoskiej Operze Novej, a za klub festiwalowy służyć będzie Hotel Holiday Inn. Podczas festiwalu nagrodę honorową za szczególną wrażliwość wizualną odbierze Jerzy Skolimowski, reżyser outsider, którego gwiazda rozbłysła jasno na ostatnim festiwalu w Wenecji. W Bydgoszczy odbędzie się retrospektywa jego filmów i wydany zostanie album poświęcony twórczości autora "Rysopisu". Niektóre jego mniej znane filmy są dziś trudno dostępne, dobrze będzie zatem zobaczyć je przy okazji premiery "Essential Killing". W ramach przybliżania uczestnikom festiwalu mniej znanych rejonów kina organizatorzy przygotowali też przegląd kina austriackiego.
Rozszerzono także ofertę konkursową (filmów będzie w tym roku aż kilkanaście). Nagrodę za całokształt twórczości operatorskiej odbierze Michael Ballhaus, autor zdjęć do filmów Martina Scorsesego ("Ostatnie kuszenie Chrystusa", "Gangi Nowego Jorku") i Francisa Forda Coppoli ("Drakula"), który obejmie także fotel przewodniczącego jury Konkursu Debiutów peratorskich. Kategoria ta stanowić będzie novum w formule festiwalu, obok Konkursu Debiutów Reżyserskich. Na czele tego drugiego stanie Jos Sterling - holenderski reżyser, scenarzysta i producent, a także właściciel dwóch kin w Utrechcie. Jury Konkursu Filmów Krótkometrażowych poprowadzi natomiast Robert Epstein - amerykański dokumentalista z dwoma Oscarami na koncie, zajmujący się głównie tematyką gejowską i żydowską. Gościem specjalnym festiwalu będzie Joel Schumacher, który odbierze nagrodę reżyserską, a także stanie na czele jury Konkursu Etiud Studenckich. Amerykański reżyser i scenarzysta zadeklarował pełną dostępność dla studentów i gości festiwalu. A postać to niebanalna. Zaczynając jako kostiumolog u Woody'ego Allena ("Śpioch", "Wnętrza"), szybko awansował na czołowego reżysera lat 80., wyczuwającego doskonale młodzieżowe nastroje i estetykę rozbuchanej dekady. Jego filmy, takie jak "Ognie św. Elma" i "Straceni chłopcy", stały się nie tylko kasowymi hitami, ale i wyznaczały horyzonty mody lat 80., kształtując stroje, fryzury, zachowania. W latach 90. reżyserował hollywoodzkie hity, takie jak "Linia życia", "Klient", "Czas zabijania" czy "Batman Forever". Ostatnio wycofał się do bardziej kameralnych form filmowych. W czasie festiwalu Plus Camerimage odbędzie się specjalny pokaz jego filmu "Upadek" z Michaelem Douglasem. Razem z autorem zdjęć - Andrzejem Bartkowiakiem - osobiście zaprezentują go publiczności. Bartkowiak należy do ścisłej światowej operatorskiej czołówki. Na Camerimage to właśnie oni są najważniejsi. Bo autorzy zdjęć filmowych to nierzadko wielcy artyści, co festiwal ma ambicję udowadniać. Ten przypominany co roku fakt zadecydował właśnie o wyjątkowości Camerimage i tym samym - jego sukcesie. Plakat tegorocznej edycji festiwalu Plus Camerimage pocałuj żabkę Statuetką przyznawaną zwycięzcom konkursu w ramach festiwalu Plus Camerimage jest żaba - ta najbardziej pożądana oczywiście w kolorze złota. Studenci za swoje eutiudy dostają kijanki.
























Nie ma jeszcze żadnych komentarzy...