BLOGI / MUZYKA
Kamp! Heats
KAMP! HEATS
POLISZ MNIE
Tekst: Emil Macherzyński    
2010.06.24
Po "Giulianim" polskiej tanecznej emotroniki, Kamp! wracają z dwoma balladami. Pierwsza, tytułowa, zrzyna strasznie z "Great Release" LCD Soundsystem, ale szczerze mówiąc, to nie jest problemem.

Recykling, odniesienia, hołdy, inspiracje. Zestaw naturalny. Co nie wychodzi na zdrowie temu wydawnictwu to jego po primo próba juvelenowej sensualności, co w połączeniu z rodzimym spleenem wypada ani tak ani tak. Po drugie primo ultimo – wokal. Umówmy się, 90% genialności ich zeszłorocznego epiku to świetne poprowadzenie partii instrumentalnych i wokal zepchnięty do roli przeszkadzajki (heh heh). Tutaj wszystko z radiową poprawnością spycha podkłady (nie rewelacyjne tak czy siak, niestety) w tył i daje pohasać dąsającemu się głosowi wypchniętemu na samotny przód – to nucenie, słodki jezu. Poza tym, brakuje energii i spontanu. To nie są jakieś złe piosenki, tylko brzmią jakby zespół był na scenie od 15 lat i mógł sobie wypuścić taki nieśpieszny singielek do analizy dla złaknionych fanów. A to nie zachodzi tutaj przecież, o ile wiem. Poza tym, brzmienie momentami trąci komunijnym kibordem Casio (pianino). Najlepiej wypada instrumentalny środek bisajdu – przechodzący od post-prince’a do Cut Cupy. To za mało jednak by wykrzesać ze mnie entuzjazm do tych dwóch ślamazarnych, niezbyt melodyjnych kawałków, których zmorą będzie słowo „przyzwoite”. Jako przedsmak płyty wypada więc dosyć blado. Ale cóż. Louden Up Now jakąś rewelacją też nie było.

Kamp!, “Heats”
Ocena: 3+/6

Autor: zekmnererot
03-12-2011 20:45:47
KKunm5 , [url=http://nkyodugzsysz.com/]nkyodugzsysz[/url], [link=http://lmgjvdcxrzuj.com/]lmgjvdcxrzuj[/link], http://uyrsbzpecrvb.com/
Autor: Leatrix
21-11-2011 06:55:14
What a great rserouce this text is.
Imię
Email
Komentarz


Wpisz litery, które widzisz na obrazku powyżej.
Pojawiają się tylko litery od A do Z.
Wielkość znaków jest nieistotna.