Niby tylko on i fortepian. Ale gratis dostajemy całą jego rodzinę i rozdrapy z przeszłości. Prócz matki, której dedykowana jest płyta, w tekstach pojawia się też ojciec, piosenkarz country Loudon Wainwright III, oraz siostra – Martha (także bardzo interesująca wokalistka), która jest tutaj bodaj jedyną jasną postacią. Nastrój albumu przywodzi na myśl nagrania Eltona Johna z lat 70. Czasem wibrujący głos Wainwirghta wkręca się w mózg niczym wiertarka, czasem porusza najczulsze struny melancholii. Nawet kiedy Rufus ociera się o kicz, potrafi zatrzymać się w odpowiednim momencie, by nie przeszarżować. Muzyk twierdzi, że po czasie demolowania pokoi hotelowych w narkotykowym amoku, wreszcie postanowił po sobie posprzątać.
Adam Kruk
Rufus Wainwright
„All Days Are Nights – Songs for Lulu”
Decca
8/10





















Nie ma jeszcze żadnych komentarzy...