Wszystko zaczęło się od znanej francuskiej projektantki, Sonii Rykiel, która parę lat temu w swoim paryskim butiku obok eleganckich sukienek zaczęła sprzedawać … wibratory. I to nie byle jakie, bo w kształcie szminki i zdobione diamentami. 72-letnia kreatorka mody podeszła do tematu z humorem i dystansem. Chciała zmienić sposób postrzegania zabawek erotycznych, utożsamianych głównie z wulgarnością i tandetą.
Seks w wersji glamour sprzedaje też inna znana w świecie mody marka - Agent Provocateur. Jej założyciel, Joseph Corré, zamiłowanie do perwersji wyssał z mlekiem matki, którą jest słynna brytyjska projektantka Vivienne Westwood. Dość wspomnieć, że modowa kariera Vivienne zaczęła się od prowadzonego przez nią butiku o dość jednoznacznej nazwie „Sex”. Joseph godnie kontynuuje rodzinną tradycję. Agent Provocateur słynie z ekskluzywnej i dość prowokacyjnej bielizny, bardziej w stylu tancerki kabaretowej niż grzecznej pensjonarki. I chyba coś w tym jest, skoro wśród klientek Corré są m.in. Kylie Minogue, Paris Hilton i Carmen Electra. Agent Provocateur słynie również z fantazyjnych masek (np. kobiety kota czy diablicy), ozdobionych kryształkami zawieszek na sutki, erotycznych gier czy skórzanych pejczy, których ceny wahają się od 80 do … 500 euro. W końcu nie od dziś wiadomo, że seks sprzedaje się najlepiej.
Za granicą luksusowe butiki erotyczne wyrastają jak grzyby po deszczu. W słynnym concept store Corso Como 10 w Mediolanie oprócz wspomnianych wyżej wibratorów Sonii Rykiel można dostać specjalne długopisy do pisania po ciele, które świecą w ultrafiolecie, eleganckie karty do gry w rozbieranego pokera i biczyki ze skóry pytona. Wciąż jednak brakowało takiego miejsca na naszym rodzimym podwórku. Do czasu… Niespełna rok temu na ulicy Koszykowej w Warszawie pojawił się butik Horn&More, którego założycielami są Adam Gutowski i Adam Rybak. Łączy ich nie tylko imię i wieloletnie doświadczenie w show biznesie. Obaj panowie są estetami, a teraz postanowili zatroszczyć się o zmysłową stronę życia Polaków. Zgodnie z mottem: "Sexy people love sexy objects," Horn & More ma rozpieszczać, uwodzić i sprawiać przyjemność. Właściciele chcą zadowalać wszystkie zmysły swoich klientów, niezależnie od płci, wieku czy orientacji. Jest więc seksowna bielizna, luksusowe kosmetyki dla niej i dla niego, perfumy, a nawet pobudzające apetyt seksualny herbaty. Poza tym bogaty wybór płyt, filmów i albumów. Na ścianach wiszą zmysłowe zdjęcia autorstwa Zuzy Krajewskiej, a w tle unosi się słodki zapach wanilii. Horn&More w niczym nie przypomina obskurnych sex shopów, kojarzonych raczej z tandetą i sado-maso. To bardziej sense shop, a sprzedawane w nim gadżety to małe dzieła sztuki, projektowane przez designerów znanych na całym świecie.
Gadżety erotyczne robią też zawrotną karierę wśród celebrities. Do korzystania z nich przyznają się m.in. Madonna, Eva Longoria czy Kate Moss. Lindsay Lohan na ostatnie urodziny dostała od swojej dziewczyny, Samanthy Ronson nietypowy prezent w postaci kosza wypełnionego zabawkami tylko dla dorosłych. Inna znana skandalistka, Lady Gaga wyznała niedawno, że żaden facet nie potrafi sprawić jej takiej przyjemności, jak jej własny wibrator. Wielką fanką sztucznych penisów jest też bohaterka „Seksu w wielkim mieście”, Samantha Jones. W jednym z odcinków analizowała wady i zalety swojego gumowego przyjaciela: „nie ma wahań nastroju i nie jest egoistą”, ale niestety „nie przynosi kwiatów i trudno go przedstawić rodzicom”. No cóż, nikt nie jest doskonały.
Dmuchane lale i męskie stringi w kształcie słonia to już przeżytek. Zamiast pożądania budzą raczej śmiech i politowanie i nadają się co najwyżej na prezent dla niewyżytego seksualnie nastoletniego kuzyna. Co innego koronkowe stringi z dziurką, perłowe chińskie kulki czy wibrator z kryształkami Swarowskiego. A że święta już za pasem, może warto rozejrzeć się za jakimś nietypowym upominkiem dla szczególnie bliskiej nam osoby. W końcu źli chłopcy i niegrzeczne dziewczynki też kochają zabawki. Szczególnie te dla dorosłych...


























Nie ma jeszcze żadnych komentarzy...