Zwycięstwo w Denver było jego czwartym w tym sezonie, co w klasyfikacji generalnej zapewniło mu najwyższe miejsce na podium.
W tej chwili Tadek wraca do Europy, gdzie w najbliższy weekend w angielskiej miejscowości Sheffield, rozpocznie się kolejna, ważna dla niego seria – Indoor Enduro World Cup.
Taddy Błażusiak: „Był to najlepszy wyścig w moim życiu. Poszło mi lepiej niż bym sobie tego życzył. Począwszy od ustanowienia najszybszego czasu w Hot Lap – w kwalifikacjach, aż po końcową rywalizację – wszystko poszło perfekcyjnie.
Czuję ogromną ulgę, że udało mi się zdobyć tytuł przed finałem zawodów w Vegas i że mistrzostwo należy do mnie. Tor był szybki, więc już od startu musiałem trzymać rękę na gazie. W pewnym momencie szliśmy ramię w ramię z Geoff’em Aaronem. Dopiero w sekcji skoku przez wielkie opony, której poświęciłem dużo czasu na treningach, udało mi się odzyskać prowadzenie, po tym jak Aaron pokonał tę przeszkodę dużo wolniej, a na zakręcie dodatkowo się przewrócił.
Colton Haaker też jechał bardzo dobrze i przez kilka okrążeń jechał tuż obok mnie. Sam tor stanowił wielką frajdę - niezbyt techniczny i całkiem szybki. Jestem zadowolony, że mistrzostwo należy do mnie. Ciśnienie zeszło i teraz mogę się skupić nad nadchodzącymi zawodami Indoor Enduro World Cup, no i oczywiście na finałowej rundzie Endurocross w Vegas. Jeśli tam wygram, otrzymam nagrodę w wysokości 50 000 dolarów, co było by miłym akcentem na zakończenie sezonu. Jednak najważniejszym jest fakt, że tytuł już należy do mnie. Nie udałoby się to zarówno bez moich sponsorów jak i mechaników – za co bardzo im dziękuję.”
Wyniki – US Endurocross‘09 Runda 5
1. Taddy Blazusiak (KTM Enduro Factory Team)
2. Colton Haaker (Kawasaki)
3. Damon Huffman (Kawasaki)
Przed zdobyciem tytułu mistrzowskiego, Tadek udzielił wywiadu na temat swojego startu. Jeżeli jesteś ciekawy, co nowy mistrz mówił o swoim starcie, przeczytaj poniższy tekst!
Zdobycie mistrzowstwa w Endurocrossie wydaje się w zasięgu ręki. Czy podczas wyścigu w Denver będziesz walczył o zwycięstwo? Czy będziesz starał się zdobyć pozycję, która wystarczy Ci do zdobycia tytułu?
Taddy: ‘Mam dosyć sporą przewagę, dlatego mogę sobie pozwolić na walkę o pierwsze miejsce. Przede mną druga runda Triple Crown, nagroda główna za zwycięstwo w tym etapie jest warta walki. Tytuł mistrzowski jest oczywiście dla mnie najważniejszy, ale najlepszym sposobem na jego zdobycie byłoby pierwsze miejsce w wyścigu.
W takim razie jaką taktykę obierzesz podczas nadchodzącego weekendu, aby osiągnąć swój cel?
Taddy: ‘Taką samą jak przed każdym innym wyścigiem – dobrze zacząć i przejechać trasę bez żadnych błędów. Najważniejszy jest dobry start. Jeśli uda Ci się uciec na samym początku, to cały wyścig będzie przebiegał znacznie lepiej. W tym sezonie moje starty są całkiem niezłe, dlatego mam nadzieję szybko zdobyć przewagę nad pozostałymi zawodnikami. Później muszę tylko uważać, aby nie popełnić żadnego błędu. Do pokonania mam osiem okrążeń, ale mam nadzieję, że wszystko będzie przebiegało po mojej myśli.
Przez ostatnie tygodnie skupiałeś się na mocnym treningu, czy bardziej na relaksie i wyciszeniu?
Taddy: ‘Ciężko trenowałem. Spędziłem wiele godzin na trasach Endurocrossowych i Motocrossowych. Czuje się bardzo dobrze w każdych warunkach, dlatego jestem spokojny o swoje najbliższe starty. Im więcej jeżdżę, tym pewniej się czuję podczas wyścigów.’
Po zdobyciu drugiego miejsca w mistrzostwach Endurocross, brałeś udział w Powerline Park GNCC i zakończyłeś na szóstym miejscu rywalizację XC1. Czy osiągnięte wyniki były dla Ciebie zaskoczeniem?
Taddy: ‘Nie byłem pewny na 100 procent, czego mogę się spodziewać podczas tych wyścigów. Wcześniej brałem udział tylko w kilku europejskich wyścigach cross-country. Poza tym mój motocykl ma miękkie zawieszenie i mały zbiornik paliwa. Sama rywalizacja była bardzo ciekawa. W XC1 byłem przez chwilę na czwartym miejscu. Było to z pewnością świetne doświadczenie i trening. Tak jak wspomniałem, musiałem niestety częściej zatrzymywać się na tankowanie paliwa, dlatego pozostali zawodnicy zdobyli nade mną przewagę. Pomimo tego, jestem zadowolony ze swojego rezultatu.”
Wydaje się, że obecnie znajdujesz się u szczytu swojej formy. Decyzja o powrocie do rywalizacji po wyleczeniu kontuzji, była chyba słuszna?
Taddy: ‘Zdecydowanie! Kiedy zacząłem startować w zawodach extreme oraz indoor enduro, moją przewagą była prędkość oraz umiejętności. Nie posiadałem jednak zbyt dużego doświadczenia. Nigdy wcześniej nie startowałem z bramki równolegle do pozostałych zawodników. Teraz już wiem jak to wygląda i potrafię się odnaleźć na zatłoczonych trasach. Można powiedzieć, że mocniej kontroluję to, co się dzieje na trasie. Wszystko zaczyna się dobrze układać. Zdobywam doświadczenie i poznaje coraz lepiej świat wyścigów enduro.’
Ostatnie pytanie: Czy otwarcie sezonu Indoor Enduro World Cup, 31 października jako mistrz US Endurocross wpłynie jakoś na Twój występ?
Taddy: ‘Z pewnością byłoby to wspaniałe uczucie. Jako mistrz dałbym z siebie wszystko! Cieszę się z rozpoczęcia nowego sezonu IEWC, ponieważ zawody europejskiej różnią się od tych organizowanych w USA. Zdobycie tytułu w Denver odciążyłoby mnie psychicznie. Miałbym czas na skupienie się na innych wyścigach, a nie tylko na ostatniej rundzie w Las Vegas.’
W tej chwili Tadek wraca do Europy, gdzie w najbliższy weekend w angielskiej miejscowości Sheffield, rozpocznie się kolejna, ważna dla niego seria – Indoor Enduro World Cup.
Taddy Błażusiak: „Był to najlepszy wyścig w moim życiu. Poszło mi lepiej niż bym sobie tego życzył. Począwszy od ustanowienia najszybszego czasu w Hot Lap – w kwalifikacjach, aż po końcową rywalizację – wszystko poszło perfekcyjnie.
Czuję ogromną ulgę, że udało mi się zdobyć tytuł przed finałem zawodów w Vegas i że mistrzostwo należy do mnie. Tor był szybki, więc już od startu musiałem trzymać rękę na gazie. W pewnym momencie szliśmy ramię w ramię z Geoff’em Aaronem. Dopiero w sekcji skoku przez wielkie opony, której poświęciłem dużo czasu na treningach, udało mi się odzyskać prowadzenie, po tym jak Aaron pokonał tę przeszkodę dużo wolniej, a na zakręcie dodatkowo się przewrócił.
Colton Haaker też jechał bardzo dobrze i przez kilka okrążeń jechał tuż obok mnie. Sam tor stanowił wielką frajdę - niezbyt techniczny i całkiem szybki. Jestem zadowolony, że mistrzostwo należy do mnie. Ciśnienie zeszło i teraz mogę się skupić nad nadchodzącymi zawodami Indoor Enduro World Cup, no i oczywiście na finałowej rundzie Endurocross w Vegas. Jeśli tam wygram, otrzymam nagrodę w wysokości 50 000 dolarów, co było by miłym akcentem na zakończenie sezonu. Jednak najważniejszym jest fakt, że tytuł już należy do mnie. Nie udałoby się to zarówno bez moich sponsorów jak i mechaników – za co bardzo im dziękuję.”
Wyniki – US Endurocross‘09 Runda 5
1. Taddy Blazusiak (KTM Enduro Factory Team)
2. Colton Haaker (Kawasaki)
3. Damon Huffman (Kawasaki)
Przed zdobyciem tytułu mistrzowskiego, Tadek udzielił wywiadu na temat swojego startu. Jeżeli jesteś ciekawy, co nowy mistrz mówił o swoim starcie, przeczytaj poniższy tekst!
Zdobycie mistrzowstwa w Endurocrossie wydaje się w zasięgu ręki. Czy podczas wyścigu w Denver będziesz walczył o zwycięstwo? Czy będziesz starał się zdobyć pozycję, która wystarczy Ci do zdobycia tytułu?
Taddy: ‘Mam dosyć sporą przewagę, dlatego mogę sobie pozwolić na walkę o pierwsze miejsce. Przede mną druga runda Triple Crown, nagroda główna za zwycięstwo w tym etapie jest warta walki. Tytuł mistrzowski jest oczywiście dla mnie najważniejszy, ale najlepszym sposobem na jego zdobycie byłoby pierwsze miejsce w wyścigu.
W takim razie jaką taktykę obierzesz podczas nadchodzącego weekendu, aby osiągnąć swój cel?
Taddy: ‘Taką samą jak przed każdym innym wyścigiem – dobrze zacząć i przejechać trasę bez żadnych błędów. Najważniejszy jest dobry start. Jeśli uda Ci się uciec na samym początku, to cały wyścig będzie przebiegał znacznie lepiej. W tym sezonie moje starty są całkiem niezłe, dlatego mam nadzieję szybko zdobyć przewagę nad pozostałymi zawodnikami. Później muszę tylko uważać, aby nie popełnić żadnego błędu. Do pokonania mam osiem okrążeń, ale mam nadzieję, że wszystko będzie przebiegało po mojej myśli.
Przez ostatnie tygodnie skupiałeś się na mocnym treningu, czy bardziej na relaksie i wyciszeniu?
Taddy: ‘Ciężko trenowałem. Spędziłem wiele godzin na trasach Endurocrossowych i Motocrossowych. Czuje się bardzo dobrze w każdych warunkach, dlatego jestem spokojny o swoje najbliższe starty. Im więcej jeżdżę, tym pewniej się czuję podczas wyścigów.’
Po zdobyciu drugiego miejsca w mistrzostwach Endurocross, brałeś udział w Powerline Park GNCC i zakończyłeś na szóstym miejscu rywalizację XC1. Czy osiągnięte wyniki były dla Ciebie zaskoczeniem?
Taddy: ‘Nie byłem pewny na 100 procent, czego mogę się spodziewać podczas tych wyścigów. Wcześniej brałem udział tylko w kilku europejskich wyścigach cross-country. Poza tym mój motocykl ma miękkie zawieszenie i mały zbiornik paliwa. Sama rywalizacja była bardzo ciekawa. W XC1 byłem przez chwilę na czwartym miejscu. Było to z pewnością świetne doświadczenie i trening. Tak jak wspomniałem, musiałem niestety częściej zatrzymywać się na tankowanie paliwa, dlatego pozostali zawodnicy zdobyli nade mną przewagę. Pomimo tego, jestem zadowolony ze swojego rezultatu.”
Wydaje się, że obecnie znajdujesz się u szczytu swojej formy. Decyzja o powrocie do rywalizacji po wyleczeniu kontuzji, była chyba słuszna?
Taddy: ‘Zdecydowanie! Kiedy zacząłem startować w zawodach extreme oraz indoor enduro, moją przewagą była prędkość oraz umiejętności. Nie posiadałem jednak zbyt dużego doświadczenia. Nigdy wcześniej nie startowałem z bramki równolegle do pozostałych zawodników. Teraz już wiem jak to wygląda i potrafię się odnaleźć na zatłoczonych trasach. Można powiedzieć, że mocniej kontroluję to, co się dzieje na trasie. Wszystko zaczyna się dobrze układać. Zdobywam doświadczenie i poznaje coraz lepiej świat wyścigów enduro.’
Ostatnie pytanie: Czy otwarcie sezonu Indoor Enduro World Cup, 31 października jako mistrz US Endurocross wpłynie jakoś na Twój występ?
Taddy: ‘Z pewnością byłoby to wspaniałe uczucie. Jako mistrz dałbym z siebie wszystko! Cieszę się z rozpoczęcia nowego sezonu IEWC, ponieważ zawody europejskiej różnią się od tych organizowanych w USA. Zdobycie tytułu w Denver odciążyłoby mnie psychicznie. Miałbym czas na skupienie się na innych wyścigach, a nie tylko na ostatniej rundzie w Las Vegas.’





















Nie ma jeszcze żadnych komentarzy...