MAGAZYN / BLOGJOB
Do you believe in time travel?
DO YOU BELIEVE IN TIME TRAVEL?
POD PRYSZNICEM
Tekst: Agata Jakubiec    
2010.05.25
Pod Prysznicem. Blog Agaty Jakubiec. Jestem względnie młoda. Nie znam się na muzyce i nie odróżniam gatunków, ale pod prysznicem wyję jak znawca. Przeraża mnie myśl o stałej pracy, podatkach, starości, disco polo, Out Of Tune, piłowaniu paznokci, prasowaniu ubrań, telenowelach, małżeństwie, radiu Eska, mięsie, białych ścianach, wstawaniu codziennie o tej samej porze, układzikach, okólnikach i śmierdzącym drobiu.

Tak! Czekałam dwa miesiące, żeby jak zwykle wrzucić coś super-znanego. Genialność ścieżki dźwiękowej do “Broken Flowers” to już zagadnienie na tyle stare, że drzwi do ewentualnego wyważania nie tylko stoją otworem, ale wręcz zmurszały, przejdźmy więc do konkretów – wersja karaoke, idealna pod prysznic:

The Greenhornes feat. Holly Golightly – There Is an End

Można wskoczyć z tym na YouTube’a i poklikać po sugestiach, gdzie reszta genialnej muzyki, w tym Mulatu Astatke.

_________________________________________

Kilka lat temu, kiedy byłam jeszcze bardziej egzaltowana, a poza tym oglądałam całkiem sporo filmów, rozwalał mnie co drugi soundtrack. Pomijam teraz te naprawdę kultowe i zwierzę wam się ze swoich emo-momentów.

1. Numer jeden to dla mnie zagadka, trochę. Był taki mały filmik “Dandelion”, który pojawił się u nas na WFF jako “Dmuchawiec”, a rok temu ktoś litościwie wrzucił go na YT, klik. Z jakiegoś powodu wydaje mi się, że to tam w ścieżce dźwiękowej pojawił się “Sunflower” Low, ale zupełnie nic na to nie wskazuje. Pewnie mi się kwiatki pomyliły. W jakim filmie był “Sunflower”? Wiki podpowiada tylko nędzny serial dla młodzieży. Na pewno usłyszycie za to Cat Power kowerującą The Velvet Underground – “I Found a Reason“.

2. Dołował mnie też odpowiednio soundtrack do “Kontrolerów”, nagrany przez węgierski zespół Neo. Właściwie w całości, ale jak się trąbka pojawiała, aaaaaa. Teraz umieram przy tym z nudów.

3. Wewnętrznego Wertera odnalazłam nawet przy Tarantino, zamęczając kolejny kower, tym razem “About Her“, czyli Zombiesowe “She’s Not There” w wersji Malcolma McLarena (znicz).

4. Oczywiście czułe struny pensjonarskiej duszy poszarpał odpowiednio Michael Andrews & Gary Jules i ich wersja “Mad World” w ścieżce dźwiękowej do filmu “Donnie Darko”. Swoja drogą dlaczego ten niby-sequel okazał się taką straszliwą kupą.

Soundtrackowych emo-momentów było jeszcze mnóstwo, ale chyba macie już obraz. Wszystkie powyższe były w moim przypadku dość mocno zgrane w czasie – co najlepsze, słuchałam wtedy sporo straszliwych hałasów, ale najwyraźniej jakoś mi się to dobrze komponowało.

Już poza kategorią wzruszeń, ale z niewielu filmów, które ostatnio oglądałam, niegłupim soundtrackiem mogą się pochwalić “Niezasłane łóżka”. Samego filmu nie oglądajcie, jest zupełnie o niczym, za to do smętów powyżej dołączyć mógłby ten kawałek:

Tindersticks – Cherry Blossoms

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy...

Imię
Email
Komentarz


Wpisz litery, które widzisz na obrazku powyżej.
Pojawiają się tylko litery od A do Z.
Wielkość znaków jest nieistotna.