MAGAZYN / BLOGJOB
KWAŚNE WINOGRONA CZY SŁODKIE CYTRYNY
KWAŚNE WINOGRONA CZY SŁODKIE CYTRYNY
MARCIN NOWICKI
2010.04.12
Acidhouses. Blog dziennikarza muzycznego i naczelnego realisty popkultury - Marcina Nowickiego.

Mityczny Zachód. Trafiłem idealnie. W momencie kiedy zacząłem sprawnie radzić sobie z czytaniem (do drugiej klasy włącznie byłem prymusem, potem raczej różnie), przeprowadziliśmy się na nowe osiedle (pierwsze dni 1992; Olechów - łódzką Nową Hutę - gigantycznie z tego miejsca pozdrawiam!), a tam czekała zupełnie futurystyczna opcja - mianowicie telewizja kablowa. Jeśli masz dziewięć lat i (obecnie modne słowo) notorycznie wychwytujesz ulubione radiowe przeboje, organizujesz w przedszkolu własne występy cameo do piosenek z kasety Lady Pank "Tacy Sami", a także kolekcjonujesz kasety wykonawców zagranicznych (pirackie, no wiadomo), choćby takiego O.M.D. (miałem prawie dziesięć) - moment, w którym odkrywasz istnienie czegoś takiego jak MTV, może potencjalnie zmienić twoje życie. Moje naznaczył do tego stopnia, że w ciągu roku byłem kupiony i zabrany na drugą stronę spraw - fanowałem duetowi Roxette, ale z niemniejszą uwagą śledziłem cały kanał w wymiarze najpełniejszym z możliwych, aż po wszystkie strefy chill out i inne 120 minutowce. Zanim dojdę do tego, jak to w 1995 roku nabyłem swój pierwszy numer Melody Makera, powstrzymam się - porzucę szczegół, by naznaczyć ogół.

Istotnie, była potem cała sterta importowanych magazynów drukowanych, stacji radiowych, a także kolejne telewizje muzyczne. To się obserwowało z zapartym tchem. Z czasem jednak mit owego zachodu zaczął płowieć (tamtejszy porządek zaliczył wraz z wejściem w trzecie tysiąclecie naszej ery niezgrabne jakościowe dołowanie + im więcej wiemy, tym trudniej nas nabrać, to wiadomo). Nadal jednak mam ulubione tuby, takie swoje. Jak długo Koniec pierwszego kwartału 2010 przyniósł niestety wielce niepokojące wieści. Niezbyt zaskakuje mnie fakt, że MTV2 zmieniło nazwę na MTV Rocks i teraz już bez resztek wstydu gra przez całą dobę wyłącznie Foo Fighters poprzetykanych nowościami emo, screamo, teen-indie oraz innego rodzaju stylistycznych wydmuszek. Kierunek działań Viacomu znamy przecież nie od dziś (o VH1 Classic walczę teraz ze swoim nowym operatorem kablowym, jak osiem lat temu o MTV2 ze starym). Niestety, niespodziewanie zaczęto grzebać przy internecie (!) - BBC zapowiedziało na przyszły rok zamknięcie nieocenionego 6 Radio (restrukturyzacja, cięcia budżetowe), a kilka dni później, bez żadnego uprzedzenia, z powodu problemów z aktem własności i, co za tym idzie, płynnością finansowania, uśmiercono Woxy, najlepszą web-stację zza Wielkiej Wody. Czyżby ostatnie bastiony pełnowymiarowo dojrzałego myślenia o mediach prezentujących muzykę paść miały na fali niepewnej kryzysowej rzeczywistości

"Szóstkę" śledziłem niemal od początku istnienia - BBC6 rozpoczęło nadawanie w 2002 roku, a dosłownie za chwilę przeskoczyłem z modemu na Internet czerpany za pośrednictwem łącza stałego. Można było słuchać… i słuchać. A było czego - pierwsza wirtualna antena publicznego brytyjskiego nadawcy rzuciła na stół wszystkie możliwe atuty: inteligentny profil muzyczny (wszystko co dobre, nowe i starsze - na przykładzie rzeczy gitarowych: zero popularnego wówczas nu-metalu, ale także bez nadmiernych sentymentów względem zmurszałego rocka klasycznego, tym razem pozdrawiam Polskę), dynamiczne pasma DJskie (świeża playlista, klasyka, goście, krótkie sesje live…), kapitalne audycje specjalistyczne i wreszcie przepastne archiwa, zarówno te dokumentalne, jak i koncertowe. Z pierwszych lat szczególnie w pamięci utkwiło mi pasmo nocne prowadzone najczęściej przez Chrisa Hawkinsa, w którym od 4:00 naszego czasu emitowano godzinny dokument ze wspomnianych archiwów (m. in. seria "The Story of Pop", doskonałe 53 odcinki!), tuż po nim zapisy koncertów, a na koniec tego trójpaka zestaw zapomnianych piosenek z wybranego rocznika.

Na Woxy trafiłem niedługo później - moją uwagę w mig przykuł kapitalny design strony - po chwili okazało się, że z muzyką jest tak samo dobrze. Stacja prowadzona przez kilku pasjonatów (wcześniej na falach FM, jeszcze od początku lat osiemdziesiątych) oferowała bardzo zmyślnie dobrany przegląd alternatywnych nowości (aż po labele niezależne i artystów bez kontraktu), wzbogacony o selekcję klasyki od punk rocka wzwyż. Już w pierwszych dniach udało mi się z powodzeniem skorzystać z opcji 'zamów piosenkę' (DJ nadmienił, że prośba z dalekiej Polski), a niedługo potem wprowadzono dodatkowy kanał - Woxy Vintage. Pozbawiony prowadzących, prezentował nieziemski pod względem skali i bardzo bliski moim preferencjom pod względem selekcji przegląd nagrań datowanych najwyżej na koniec lat dziewięćdziesiątych. Przypominam, że Woxy nigdy nie zagrało zespołu Blink 145, a także sprytnie filtrowało wpływ około-pitchforkowych hajpów. Prezentowało się to dużo bardziej 'transatlantycko' i ze świadomością post-punkowej lekcji, niż na antenach innych wielkich amerykańskich alternatywnych stacji w typie KCRW. Czyli słuszność.

Przyszłość Woxy zależy od pojawienia się sponsora-właściciela otwartego na niezależny profil stacji. Kilka lat temu po podobnej zapaści radio wróciło wraz z upływem kilku miesięcy. Tym razem, w mniej oficjalnych wypowiedziach, szefowie rozgłośni przyznają, że o zmartwychwstanie nie będzie łatwo - roczny budżet wynosi około pół miliona dolarów (!!), a ich cierpliwość względem szarpania się z niepewnymi planami biznesowymi i kapryśnymi właścicielami właśnie się ulotniła. Na Wyspach sprawa wygląda nieco inaczej - BBC to nadawca publiczny, a rozmach z jakim prowadzona jest "szóstka" używany jest w roli argumentu przez stojących po obu stronach barykady. Dla włodarzy publicznych mediów, którzy trzy czwarte życia spędzają zapewne w doskonale skrojonych garniturach i klimatyzowanych pomieszczeniach, relatywnie niska słuchalność i małe znaczenie stacji w kreowaniu przyszłych gwiazd, stanowią przyczynę, dla której rozbudowaną instytucję BBC6 należy położyć do lamusa. Błyskawicznie protesty w rozmaitych formach rozpoczęli zarówno wierni i doskonale zdyscyplinowani fani stacji, a także dziennikarze i najwięksi muzycy (Bowie McCartney Słyszeliście o nich ). Dla nich (nas) wszystkich alternatywny charakter anteny i wielkie możliwości produkcyjne napędzane kreatywnością twórców tworzą ofertę, która w obecnej chwili nie ma w Wielkiej Brytanii ŻADNEJ realnej konkurencji. Co tam internetowe petycje - 27. marca przed siedzibą BBC pojawiła się grupa dwóch tysięcy zdeterminowanych protestantów. Przemawiano, wystąpiło kilku niszowych wykonawców. Jak słusznie zauważył Phill Jupitus, były DJ stacji, przy obecnym klimacie medialnym zarżnięcie "szóstki" byłoby ostatecznym ciosem w tradycję brytyjskiego radia, tworzoną kiedyś mozolnie przez Johna Peela i innych promotorów muzyki spoza pierwszej czterdziestki notowania singli. Sprawa w toku. Ciekaw jestem w jakiej rzeczywistości znajdziemy się za rok, dwa. Wydaje się, że jeśli zachowana zostać ma przynajmniej część zdrowego porządku, musi nastąpić jakieś tąpniecie, przewartościowanie, zatrzymanie prądu, który operuje jedynie danymi z książki przychodów. Na pewno dyskusja przybiera na zasięgu - coraz częściej pojawiają się wypowiedzi artystów z bardzo różnych kręgów stylistycznych i pokoleniowych, wyrażające niepokój w związku z sytuacją, w jakiej znalazła się organizacja rynku muzyki rozrywkowej. Jeszcze kilkanaście miesięcy temu trudno było o równie jednoznaczne deklaracje. Nie jest mi do szczęścia potrzebny portal Pitchfork i sześćset hipsterskich blogów, wypatruję natomiast dobrego muzycznego radia i przytomnego zestawu teledysków w telewizorze. Lubię gdy alternatywa kuma pop, a pop dostrzega potencjał szlachetności i siłę własnego dziedzictwa. I gdy to wszystko organizowane jest medialnie przez ludzi z pasją, wiedzą i domieszką intelektualnej rebelii we krwi. Na koniec efekt bumerang: wracamy do starego MTV, większość zapewne pamięta tego magika. Zawsze wydawało mi się, że to gość, który poradzi sobie w każdych realiach i nie będzie musiał narzekać na jakieś tam 'ogólne realia'. A tu proszę: http://small-things.eu/ p=2819. "Dlaczego nie mówimy o tym, co nas boli otwarcie " - śpiewał niegdyś Staszek Sojka. Otóż mówimy!

Autor: lqwtszbs
03-12-2011 18:04:40
BGuXMr , [url=http://aaojxwdlhsnd.com/]aaojxwdlhsnd[/url], [link=http://afqbfjaxpxne.com/]afqbfjaxpxne[/link], http://dgifppiadzci.com/
Autor: zrpdlqwfhyg
24-11-2011 19:30:39
t8Vok8 <a href="http://enaoyqlaniat.com/">enaoyqlaniat</a>
Autor: rkancmgaqy
20-11-2011 17:40:47
BAhKt0 <a href="http://nreocnhfvcxy.com/">nreocnhfvcxy</a>
Autor: Tina
20-11-2011 11:57:52
Oh yeah, fbaulous stuff there you!
Imię
Email
Komentarz


Wpisz litery, które widzisz na obrazku powyżej.
Pojawiają się tylko litery od A do Z.
Wielkość znaków jest nieistotna.