Ten niezrównoważony psychicznie osobnik w latach 60-tych, 70-tych kręcił okrutne, bezsensowne produkcje, które do dziś są inspiracją dla całej masy reżyserów dewiantów. Spod jego ręki wyszły m.in. takie klasyki chorego kina jak "Czarodziej Gore", "Krwawa uczta" i "Krwawe dziewczyny". Herschell, obok Ed Wooda, zdobył zaszczytny tytuł najgorszego filmowca wszechczasów. Wszystko zaczęło się dość niewinnie w latach 50-tych, gdy nasz bohater znudzony posadą nauczyciela języka angielskiego w stanowym koledżu Missisipi przeniósł się do Chicago, gdzie zaczął działać w biznesie reklamowym. Kręcił reklamówki, a potem przerzucił się na kino softerotyczne. Razem z kolegą nakręcił kontrowersyjny jak na tamte lata film "Prime Time", kino rozbierane. Po sukcesie tego dzieła przy minimalnych budżetach nakręcili jeszcze 30 podobnych erotycznych produkcji. Skoro sex sprzedawał się świetnie, przyszedł czas na przemoc. To właśnie dzięki przemocy i sadyzmowi jest do dziś pamiętany. Ostatnio w nagrodzonym Oscarami filmie "Juno" główni bohaterowie oglądają sceny z filmu "Czarodziej Gore". Jakby tego było mało, jeden z nich uważa, że to Herschell Gordon Lewis, a nie Dario Argento jest ostatecznym królem horroru (oczywiście to bluźnierstwo - A.P). Pierwszym filmem gore, jaki nakręcił Lewis, była "Krwawa uczta". Film został zmiażdżony przez krytykę, ale tłumy waliły do kin drzwiami i oknami. Fabuła filmu nie jest zbyt skomplikowana - znawca kultury starożytnego Egiptu zabija młode dziewice, a następnie zabiera odcięte części ciała w celu ożywienia starożytnej bogini zła i dobra - Ishtar.
Kolejnym dziełem, jakie nakręcił, było "Dwa tysiące maniaków" z 1964 roku, które można określić jako wizytówkę amerykańskiego południa. Herschell uważa go za swój ulubiony film. Mieszkańcy Pleasant Valley, małej mieściny na południu, zapraszają do siebie jankesów. Mają się oni stać honorowymi gośćmi święta upamiętniającego dzień, kiedy to przed stu laty zdradzieckie oddziały Unii zdziesiątkowały miasto. Dla każdego z turystów przygotywano osobne "atrakcje".
Film pokazuje podobną "gościnność" południowców jak nakręcony 10 lat pózniej klasyk "Teksańska masakra piłą mechaniczną".
Następnym ważnym krwawym klasykiem, który stworzył, był "Czarodziej Gore". Wspomniany czarodziej, niejaki Montag Wspaniały podczas swoich przedstawień tnie, dziurawi, przecina na pół kobiety wybrane z publiczności. Kiedy kobiety wstają i nic im nie jest, publiczność klaszcze w zachwycie. Jednak już po przedstawieniu umierają z powodu takich samych ran, jakie zadał im magik podczas spektaklu. Film doczekał się ostatnio nawet tragicznego remake'u. Stanowczo odradzam!
"Krwawe dziewczyny" nakręcone w 1972 roku również szokowały widzów niesamowitym okrucieństwem. Sceny ekstremalnych morderstw striptizerek mogą spowodować mdłości u niezaprawionych w bojach widzów. Zapewniam, że chora wyobraźnia musiała bardzo ponosić twórcę na planie. Po nakręceniu tego filmu zrezygnował z kariery reżysera i zajął się pisaniem książek m.in. o reklamie i public relations. W latach 90-tych założył firmę produkującą reklamy. Ostatnio wrócił do showbiznessu - na 2009 rok mimo 82 lat na karku zapowiada premierę swojego najnowszego horroru! Strach się bać.

























Nie ma jeszcze żadnych komentarzy...