MAGAZYN / FILM
NIE TAKI JUŻ CHŁOPIEC
NIE TAKI JUŻ CHŁOPIEC
NICHOLAS HOULT
Tekst: Irmina Dąbrowska    
2010.05.09
Wielkie niebieskie oczy, pięknie zarysowane kości policzkowe czy wzrost koszykarza. Powodów, żeby zainteresować się Nicholasem Houltem, jest wiele. HIRO jest staromodne i stawia na talent. Syn Albionu metodycznie pnie się na aktorski Olimp. W tym miesiącu do polskich kin trafia długo oczekiwany „Samotny mężczyzna”, w którym gra ambiwalentnego seksualnie studenta.

„Mam wszystko, czego mi trzeba. Przyjaciół, którzy mnie zabawiają, dziewczyny, które mnie pieprzą, i rodziców, którzy mnie karmią” – tak zaczyna swoją autoprezentację jedna z najsłynniejszych postaci zagranych przez Houlta, Tony Stonem, bohater kontrowersyjnego serialu „Skins”. Hoult nie ma jednak absolutnie nic wspólnego ze swoją rolą. Nie cierpi szumu wokół własnej osoby, który Tony wielbił ponad wszystko, w wywiadach opowiada o spędzaniu czasu przed telewizorem z babcią. Ten nieśmiały chłopak wyrósł już na jedną z najlepiej zapowiadających się młodych brytyjskich gwiazd. Potwierdza to nominacja do tegorocznych nagród BAFTA. Statuetki nie zdobył, ale ze spokojem zniósł przegraną z Kristen Stewart.

Był sobie chłopiec

O Houlcie zrobiło się głośno, kiedy mając 12 lat, zagrał w „Był sobie chłopiec”. W filmie pojawiła się zjawiskowa Rachel Weisz i zabawna Toni Collette, ale całość ukradł kapitalny duet w wykonaniu Hoult – Hugh Grant. Markus, postać Houlta, przypadkiem wkrada się w życie Willa (Grant), współczesnego Piotrusia Pana, który czas poświęca na konsumpcję: dobrego jedzenia, kultury i pięknych kobiet. Malec żyje w skrajnie odmiennym świecie – w szkole jest gnębiony, w domu musi opiekować się matką, która nie potrafi poradzić sobie z samotnością i próbuje popełnić samobójstwo. Wyreżyserowany przez Weitzów (bracia są odpowiedzialni osobno lub w parze między innymi za „American Pie”, „Złoty kompas” czy „Księżyc w nowiu”) przebój podbił serca widzów na całym świecie. Nick przez następne pięć lat zagrał w kilku filmach. I mimo że wystąpił u boku Michaela Caine’a i Nicholasa Cage’a („Prognoza na życie”) oraz Gabriela Byrne’a i Julii Walters („Wah-Wah”) nie było o nim specjalnie głośno. Ale wtedy nastała era Tony’ego.

Skins

To produkcja, która nie pozostawia obojętnym. Już sama kampania zapowiadająca serię wywołała burzę, a jak wiemy, tamtejsze media z pewnych powodów dość trudno zaskoczyć czy zniesmaczyć (Droga Cocaine Kate, pozdrawiamy!). Spoty reklamujące „Skins” pokazywały szóstkę głównych bohaterów bawiących się na dzikiej imprezie. Wszyscy napruci, na narkotykach, w skomplikowanych i rozbudowanych konfiguracjach łóżkowych, demolujący dom i szalejący do piosenki Gossip. Jak się później okazało był to tylko delikatny przedsmak imprezowego i życiowego hardkoru, jaki czekał nas w czterech seriach. Dwie pierwsze skoncentrowane były wokół postaci Houlta, Tony’ego Stonema, wyjątkowego dupka i playboya, który z życia czerpie pełnymi garściami. Uczy się na samych piątkach, hurtowo zalicza panienki (i nie tylko), jednocześnie mając dziewczynę, eksperymentuje z narkotykami i manipuluje swoimi przyjaciółmi. Do momentu, kiedy nie zderzy się z czymś w życiu (w przenośni i dosłownie). Hoult śmiał się, że scenarzyści w jego postać wsadzili praktycznie wszystko, co może przeżyć człowiek,
a aktor zagrać. Serial przyniósł mu rozpoznawalność, zwłaszcza wśród piszczących nastolatek. Raz nawet dostał ataku paniki – czekając w samochodzie na siostrę, został otoczony przez tłum fanów, którzy nie chcieli zostawić go w spokoju.

Nagie kąpiele z Colinem Firthem

U Toma Forda zagrał swoją pierwszą dorosłą rolę. Idąc na casting, Hoult nie miał pojęcia, że Ford to znany projektant mody (a dziś jest twarzą jego najnowszej kampanii) i że to jego debiut reżyserski. Film został obsypany nominacjami do ważnych nagród filmowych na festiwalach na całym świecie i przyniósł pierwszą nominację do Oscara Colinowi Firthowi. Scenariusz na podstawie powieści Christophera Isherwooda napisał sam projektant. Na planie odegrała się prawdziwa aktorska symfonia – obok Firtha i Houlta możemy oglądać Julianne Moore i Ginnifer Goodwin. Hoult wciela się w postać Kenny’ego, studenta głównego bohatera, George’a. Jak sam lubi powtarzać w wywiadach – jest aniołem stróżem swojego profesora. Młody aktor prezentuje się w filmie zupełnie inaczej niż zazwyczaj: rozświetlona promieniami słońca fryzura, specjalnie przygotowana przez charakteryzatora złocista opalenizna i piękny… moherowy sweter.

Do końca roku Nick będzie zajęty pracą na planie „Fury Road” – czwartej części „Mad Maxa”, gdzie zagra obok Toma Hardy’ego i Zoe Kravitz. Śliczny (okej, mimo że kości policzkowe to jeden z fetyszów Naczelnej, prosimy o umiar: śliczny i UTALENTOWANY – przyp. red.) angielski chłopcze, życzymy powodzenia!

GALERIA
Autor: Jan M
07-06-2010 16:38:44
Rewelacja!!! Super.
Imię
Email
Komentarz


Wpisz litery, które widzisz na obrazku powyżej.
Pojawiają się tylko litery od A do Z.
Wielkość znaków jest nieistotna.