MAGAZYN / FILM
TAYLOR. CO Z CIEBIE WYROŚNIE?
TAYLOR. CO Z CIEBIE WYROŚNIE?
Tekst: Jagoda Gawliczek    
2010.03.23
Zacznijmy odliczanie: 16 lat, 11 piosenek, 9 nakręconych filmów, 3 sezony kultowego serialu, dwie kilometrowej długości nogi. Na końcu wyliczanki Taylor Momsen - aktorka, piosenkarka i modelka. Kolejne złote dziecko Hollywood.

A zaczynało się tak niewinnie! Siedmioletnia Taylor swoje aktorskie szlaki przecierała u boku Jima Carreya w „Grinch. Świąt nie będzie”. Widzowie zapamiętali ją jako słodką dziewczynkę o blond włosach, uzdolnioną jak na dziecko. Potem przyszły kolejne role, w tym „Paranoid Park” Gusa Van Santa. Żaden z filmów nie przyniósł jej jednak oczekiwanego rozgłosu.


W 2003 roku Taylor o mały włos nie została podopieczną Disney Channel, znalazła się bowiem w finale przesłuchań do filmu „Hannah Montana”. Jak wiadomo, wygrała Miley Cyrus. W wywiadzie udzielonym „Teen Vogue” we wrześniu minionego roku aktorka przyznała, że show wyglądałby zupełnie inaczej, gdyby to ona dostała główną rolę. Nie czułaby się jednak dobrze, uczestnicząc w tym projekcie. Disney nie zostawia swoim aktorom dużej wolności, więc współpraca sprowadzałaby się do ciągłych starć.


Los uśmiechnął się do Taylor rok później. Dostała rolę w serialu „Plotkara” – ekranizacji serii powieści dla młodzieży. Ze względu na popularność książek, jeszcze zanim rozpoczęto zdjęcia, obsada już cieszyła się sporym zainteresowaniem. Na forach internetowych komentowano kolejne wybory producentów. Atmosfera robiła się coraz gorętsza. Narzekano na przykład, że Taylor nie jest brunetką, jak wymagał tego książkowy oryginał. Po emisji pierwszych odcinków widzowie jednak przywykli do postaci. Serial o zepsutej młodzieży z nowojorskiego Upper East Side z miejsca uzyskał status kultowego. Nazwano go „Sex and the City” XXI wieku – czasów, gdy to nastolatki kształtują gusta dojrzałej publiczności, a nie odwrotnie. „New York Magazine” był śmielszy w ocenach. Umieścił całą obsadę na okładce (kładąc ich w wielkim łóżku), a tytuł krzyczał: „Najlepszy. Serial. Kiedykolwiek”. Dojrzała widownia czerpie z niego raczej wstydliwe przyjemności. Miesięcznik „Nylon” dowcipnie zaproponował więc grę, mającą uśmierzyć wstyd związany z uzależnieniem dorosłych widzów od serialu dla nastolatków: wypijanie shota ilekroć na ekranie zaistnieje jedna z wymienionych przez magazyn pozycji, na przykład któreś z bohaterów otrzyma SMS. A biorąc pod uwagę, że akcja serialu kręci się wokół kolejnych postów zamieszczanych na plotkarskim blogu, o których bohaterowie są powiadamiani właśnie SMS-ami… Próbujcie wyjść z tego trzeźwo.


Taylor gra Jenny Humphrey, dziewczynę młodszą od pozostałych bohaterów, córkę byłej gwiazdy rocka z loftem na Brooklynie, ale uczęszczającą do elitarnej szkoły razem z mieszkańcami Upper East Side. To rozdwojenie buduje całą dramaturgię postaci – nie dość, że bohaterka musi zmagać się z problemami dojrzewania, to nieustannie walczy także z kompleksem nuworysza. W drugiej serii buntuje się, zmienia wizerunek na bardziej drapieżny i zaczyna podążać własną ścieżką. Czytaj: rozbijać łokciami na towarzyskiej drabince. Na dobrą sprawę Jenny jako jedyna bohaterka serialu ewoluuje, w przeciwieństwie do pozostałych dziewczyn. Serenę poznajemy w chwili, gdy powraca do szkoły jako niegdysiejsza imprezowiczka, która stara się odbudować utraconą reputację i relacje z przyjaciółmi. Dynamika postaci oparta jest na wspominaniu mrocznej przeszłości, ale także byciu słodką dziewczyną, która robi wielkie zdziwione oczy, gdy ktoś powie jej, jak jest wspaniała. Jej przyjaciółka, Blair, to królowa szkoły. Rozpieszczona jedynaczka przyzwyczajona do rozstawiania ludzi po kątach – zwłaszcza małej armii uczennic, swoich licealnych dam dworu. Sytuacja zmienia się w trzeciej serii, gdy dziewczyna idzie na studia i traci pozycję. Będzie próbowała odzyskać władzę nad ludźmi, co uczyni jej postać dość przewidywalną.


Inaczej Jenny. Wdrapująca się na szczyt za wszelką cenę – najpierw usłużnie, potem buntowniczo – nagle staje się królową szkoły Constance Billard. Na balu debiutantek okazuje się jednak, że to dopiero początek schodów. Do opanowania jest cały Upper East Side, potem jeszcze Upper West Side... i tak dalej. W międzyczasie także buzujące hormony, problemy ze środowiskową tożsamością. Plus kłopoty z chłopcami, a jakże. Rozwój postaci wpływał na samą aktorkę. Trudno było odróżnić, gdzie kończyła się Jenny, a zaczynała Taylor. Obecnie, gdy garderoba serialowej postaci znów zapełnia się eleganckimi ubraniami, prywatnie aktorka wciąż trzyma się
stylu z okresu buntu.


To właśnie jeden z aspektów fenomenu Taylor. W wieku 16 lat wyrobiła sobie renomę ikony stylu. Jej znakiem rozpoznawczym są skandalicznie krótkie szorty i sukienki, połączone z ramoneską, ciężkimi butami oraz dużą ilością biżuterii. Zarówno jej wizerunek uliczny, jak i sceniczny są źródłem inspiracji dla dziewczyn z całego świata. Blogerzy modowi piszą o niej z podziwem, chwaląc spontaniczność i odwagę. Oczywiście, często słychać także głosy krytyczne. Że kopiuje utarte grunge’owe wzorce. Że jest zbyt śmiała jak na swój wiek. Że szokuje bez celu. Że zbyt mocno się maluje. Gwiazda najwyraźniej nie ogląda się na nikogo i konsekwentnie buduje swój niepokorny wizerunek. Francuski miesięcznik „Jalouse” nazwał ją „kameleonem swojego pokolenia”, doceniając zmyślne lawirowanie pomiędzy trendami. Taylor to nowoczesny typ gwiazdy. Piękno w szorstkiej postaci, ślicznotka w poszarpanych ubraniach. Porównuje się ją do Alice Dellal, córki brazylijskiej top modelki, albo Georgii May Jagger, córki wokalisty Rolling Stonesów – gwiazd niepokornych. Aktorka nie boi się ryzykować. Zgadza się na kontrowersyjny makijaż i prowokacyjne zestawienia. Doceniły to magazyny, między innymi „Nylon”, który fotografował ją już kilkukrotnie, oraz „Teen Vogue”, który umieścił ją na okładce.

Ale Taylor Momsen nie poprzestaje na tym, co wyżej wymienione. Gdy w internecie pojawiła się plotka, że aktorka śpiewa, wszyscy obwieścili narodziny kolejnej popowej piosenkarki. Demo, które trafiło do sieci, pokazało, że były to opinie zbyt pochopne (kwestionujemy pop, nie piosenkarkę). Muzyka Momsen współgra z jej stylem i przekonaniami. Dziewczyna śpiewa zachrypniętym, mocnym głosem i nawet jej lżejsze piosenki mają rockowy posmak. Jeszcze zanim podpisała kontrakt z wytwórnią, kawałki jej zespołu The Pretty Reckless stały się przebojami YouTube’a. Grupa właśnie ruszyła w trasę koncertową jako support The Veronicas.

Trudno wyrokować, w którą stronę będzie ewoluować Taylor. Tych, którzy obawiają się, że stanie się kolejną rozpuszczoną gwiazdką, uspokoi zapewne jej wypowiedź z łamów miesięcznika „Seventeen”: „Kocham pracować. Jestem pracoholiczką, a nikt w to nie wierzy. Siedzę w studiu nagraniowym do trzeciej nad ranem. Wciąż jednak wytyka mi się, że jestem jak Lindsay Lohan. Ona jest bardzo słodka, a ja zupełnie nie. W każdym razie, ja nigdzie nie wychodzę. Nie chcę być kolejną balangowiczką z tabloidów. Jestem samotniczką. Zawsze taka byłam”.

GALERIA

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy...

Imię
Email
Komentarz


Wpisz litery, które widzisz na obrazku powyżej.
Pojawiają się tylko litery od A do Z.
Wielkość znaków jest nieistotna.