MAGAZYN / FILM
ZAJEBIŚCIE SKOPIĘ CI DUPĘ
ZAJEBIŚCIE SKOPIĘ CI DUPĘ
KICK ASS
Tekst: Irmina Dąbrowska    
2010.04.16
Kick Ass to najmłodszy z superbohaterów. 16 kwietnia do kin wchodzi ekranizacja jego przygód. Co go wyróżnia spośród wszystkich herosów Może to, że nie ma absolutnie żadncyh supermocy

Komiks "Kick Ass" powstał w 2008 roku. Za serią stoi Mark Millar, scenarzysta "Wanted" i "Chosen", facet, który był odpowiedzialny za wiele przygód takich kultowych postaci jak Spider-Man, Fantastyczna Czwórka czy X-meni. Stroną graficzną zajął się John Romita Jr. ("Daredevil", "Spider-Man", "Hulk"), a serię opublikowano w kultowym wydawnictwie Marvel. W porównaniu do takich herosów jak Człowiek-Pająk (początek komiksowych przygód w 1962 roku) czy Batman (pierwsze wydanie w 1939 roku!) nasz nowy superbohater jest prawdziwym siuśmajtkiem. Oprócz wieku od swoich idoli różni go wiele. Nie ma żadnej supermocy, nie ma miliona monet (jak Bruce Wayne) czy superkostiumu jak Spider-Man, nawet nie lata. Mark Millar przekonuje jednak, że jego podopieczny jest dokładnie taki sam, jak jego idole. Oni także musieli dochodzić do wszystkiego powoli, trenować, ponosić pierwsze porażki i doznawać bolesnych strat (morderstwo rodziców Bruce'a Wayne'a, śmierć wujka Petera Parkera). Kick Ass to na co dzień Dave Lizewski - nowojorski młodzian (tak samo jak Spider-Man), który ma świra na punkcie komiksów i nagle zadaje sobie pytanie, dlaczego nikt w prawdziwym życiu nie stara się wprowadzić idei superbohaterów. Niedługo po tej refleksji postanawia wciągnąć na grzbiet kostium herosa i zacząć rozprawiać się ze złem i występkiem. Następuje to, co nieuniknione - dostaje niezły łomot.

Bohater naszych czasów

Jego pierwszy wyczyn zostaje jednak nagrany przez przypadkowego przechodnia komórką i wrzucony na YouTube, gdzie zaczynają podziwiać go setki tysięcy, a z czasem i miliony wielbicieli. Sam Kick Ass zakłada konto na MySpace, przez które można się z nim kontaktować i prosić go o pomoc. Z jego strony dowiemy się wiele o upodobaniach 21-letniego superbohatera. Co lubi Komiksy, kino, McDonald'sa, Hayden Penettiere (pamiętacie słodką cheerleaderkę z serialu "Heroes" ). Czego nie lubi Sosu do barbecue, poliestru, oliwek, ludzi mówiących mu, że powinien lubić sos do barbecue. Ulubione filmy, zespoły i seriale czynią z Kick Assa wytrawnego znawcę popkultury. Czerpie garściami z tego co modne i na czasie, jednocześnie znając się na starym i poważanym. Wśród jego ulubionych wykonawców znajdziemy Cat Power i Bat For Lashes, ale także Soundgarden, PJ Harvey i Radiohead. Wśród filmów "Zakochanego bez pamięci", "Wysyp żywych trupów" i "Stardust" (dobrze się składa, ale o tym później). W serialach doceni komercyjnych "Zagubionych" i świetnie zrealizowanego "Dextera", ale także bardziej niszowe produkcje pokroju "Veroniki Mars".

Nie tylko bohater jest multimedialny i pochodzi z pokolenia Facebooka. Sam komiks jest też ultranowoczesny. Imię głównego bohatera to efekt charytatywnej aukcji internetowej, w której zwycięzca miał prawo nadać dowolne imię ludzkiej wersji Kick Assa. Padło na Dave'a Lizewskiego, który najwidoczniej też całe życie chciał być superbohaterem.

Podwójny nieudacznik

Kick Ass jest szybko uczącym się, początkującym strażnikiem porządku, ale w życiu prywatnym jest nieudacznikiem na całego. Wzdycha do dziewczyny, która przez złośliwe plotki (po pierwszym łomocie ktoś rozpowiada, że Dave jest gejowską prostytutką i dostał od klienta) uznaje go za przyjaciela geja. Jego los zaczyna powoli się odmieniać, kiedy okazuje się, że nie jest jedynym, który postanowił realizować w życiu komiksowe ideały. Do akcji wkraczają lepiej wyszkoleni i zabójczo niebezpieczni - Big Daddy i Hit Girl. Pojawia się też Red Mist.

Srebrny ekran

Zafascynowany komiksami nieudacznik, który chce zostać superbohaterem to temat, który musiał skończyć się ekranizacją. Sprawą zajął się Matthew Vaughn, który w naszym rozumieniu też jest trochę superherosem - w końcu jest mężem Claudii Schiffer i kumplem Guy'a Ritchiego (był świadkiem na jego ślubie z Madonną). A oprócz tego producentem "Porachunków" i "Przekrętu" i reżyserem (tego wspomnianego wyżej "Stardusta" właśnie). Do swojego filmu Vaughn zaangażował młodych zdolnych, którzy nie zdążyli się jeszcze opatrzyć publiczności - Aarona Johnsona (John Lennon w "Nowhere Boy"), Christophera Mintza-Plasse (pamiętacie bezbłędnego McLovina z "Supersamca" ) i Chloe Moretz ("500 dni miłości"). Do tego charakterystycznego Marka Stronga (m.in. lord Blackwood z "Sherlocka Holmesa") i jako wisienkę na torcie Nicolasa Cage'a. Bo w końcu każdy z nas wie, że Cage świetnym aktorem jest, tylko gra w złych filmach (argumenty: "Adaptacja", "Naciągacze"). W nerdowskim światku zawrzało, a wokół obrazu wytworzył się internetowy szum i ciśnienie zmiksowane z wielkimi oczekiwaniami. Nawet ci, którzy początkowo byli przeciwni. po pierwszych pokazach "Kick Assa" na teksańskim festiwalu multimedialnym SXSW donoszą, że to dobre kino. Najzabawniejsze jest to, że początki przebojowego projektu nie były łatwe. Matthew Vaughn pieniądze na projekt musiał uzbierać sam. Każde studio stchórzyło przed postacią profesjonalnie zabijającej 11-latki. Po pierwszych reakcjach na adaptację fanów komiksowych i filmowych musieli przeprosić się z reżyserem i jego obrazem. Okazuje się jednak, że siła w narodzie.

Poznasz ich po muzyce i przekleństwach

Fajni bohaterowie komiksowi, niezależnie do tego, czy mają jakieś supermoce, czy nie, muszą poruszać się do odpowiedniej muzyki. W filmie usłyszymy więc Mikę, The Prodigy, Elvisa, Ennio Morricone, Primal Scream czy New York Dolls. Przekleństwa najlepiej brzmią w ustach 11-letniej Hit Girl. To, że tuż przed zamordowaniem całej zgrai dilerów narkotykowych zwraca się do jednego z nich "cunt" (przetłumaczymy wam, a co: cipko), zdążyło już wywołać burzę w Wielkiej Brytanii. Jak radzi sobie w kinie komiksowa nerdoza podniesiona do kwadratu, dowiemy się już w połowie kwietnia.

GALERIA

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy...

Imię
Email
Komentarz


Wpisz litery, które widzisz na obrazku powyżej.
Pojawiają się tylko litery od A do Z.
Wielkość znaków jest nieistotna.