Wydana siedem lat temu w Stanach Zjednoczonych i cztery lata temu w Polsce powieść graficzna „Blankets” (u nas z trochę głupim dopiskiem „Pod śnieżną kołderką”) to jeden z największych sukcesów artystycznych i komercyjnych w historii komiksu, a także najsłynniejsze dzieło i punkt zwrotny w karierze Craiga Thompsona. To autobiograficzna opowieść o pierwszej miłości i dojrzewaniu, pełna szczerości spowiedź i próba pogodzenia się z dawnymi rozpaczami. Autor nie stara się tu niczego ukrywać, mówi o wszystkich tych uczuciach, które towarzyszyły mu tak podczas pierwszego pocałunku, jak i pierwszego rozstania. W „Blankets” widać więc tę młodzieńczą pasję w dążeniu i pielęgnowaniu miłości, tę bezwarunkowość, altruizm, ale i nieporadność najwcześniejszych związków oraz w końcu cierpienie, gdy wszystko to zaczyna się kończyć, wypalać. Stąd też sukces Thompsona, bo choć opowiadał o sobie i swoich traumach, to stał się emocjonalnym przewodnikiem dla setek tysięcy ludzi, którzy kiedyś przeżyli to samo. No bo w końcu kto nie przeżywał pierwszych miłości z całym tym, wliczonym w ich istnienie, bagażem emocji?! „Blankets” było więc – no cóż, poważny temat, to i poważne wyrazy – katharsis nie tylko dla samego autora, ale i dla odbiorców, którzy w jego historii zobaczyli swoje odbicie.
Miłość to jednak nie jedyny temat, który w swojej twórczości poruszał Craig Thompson i którym zachwycał czytelników. Już jego debiutancka powieść graficzna została ciepło przyjęta przez krytyków i publiczność. Wydany w 1999 roku „Żegnaj, Chunky Rice” to historia obrazkowa o małym żółwiu, który postanawia opuścić swoje rodzinne otoczenie i najlepszego przyjaciela, by wkroczyć w nowy etap życia. Oprócz problemów dorastania Thompson porusza tutaj także temat ogromnej siły przyjaźni i często koniecznych wyborów życiowych, które prowadzą do zerwania przyjacielskich więzi. Wydawać by się mogło, że cartoonowa kreska i stylizacja na komiks dziecięcy będą nieadekwatne do melancholijnej atmosfery całości. Okazało się jednak, że umiejętność prowadzenia fabuły i prostota, z jaką Thompson opowiada o ważnych rzeczach, idealnie pasowały do formy.
Ten narracyjny kunszt autor „Blankets” zdobył w połowie lat 90., gdy zaczął tworzyć paski komiksowe dla uczelnianej gazety. Zresztą już od najmłodszych lat interesował się rysunkiem i powieściami graficznymi. Urodził się w 1975 roku w niewielkim miasteczku w stanie Michigan. W jego domu rodzinnym zawsze na pierwszym miejscu stawiało się religię chrześcijańską, co jednak nie przeszkodziło Thompsonowi (na szczęście nikt nie kazał mu zostać księdzem) w kultywowaniu swoich pasji. Zdał na artystyczne studia w Milwaukee, a chwilę później – uczelni z premedytacją nie kończąc – przeniósł się do Portland. Tam zaczął pracować dla Dark Horse Comics, czyli jednego z największych amerykańskich wydawnictw komiksowych. Jednak i tutaj nie zagrzał długo miejsca. Zamiast rysować plakaty reklamowe czy opakowania na figurki, wolał poświęcić się całkowicie tworzeniu komiksów. Swoich autorskich komiksów.
Emocjonalna natura i obserwacyjny zmysł sprawiły, że tematów nie musiał szukać daleko. Postanowił opowiadać o tym, co dla niego najważniejsze i mu najbliższe, o swoim życiu. Wspomniany „Żegnaj, Chunky Rice” to, pomimo antropomorficznych bohaterów, historia samego Craiga Thompsona, inspirowana jego bolesną, choć konieczną (z perspektywy rozwoju zawodowego) przeprowadzką do Portland. Nic więc dziwnego, że autor zadedykował ten hymn właśnie swoim przyjaciołom z Milwaukee, które przecież opuścił. Debiut przyniósł mu nagrodę Harveya dla najlepszego młodego artysty. Cztery lata później, gdy „Blankets” był już bestsellerem, na jego półce z trofeami pojawiły się trzy kolejne Harveye, a także dwie nagrody Eisnera i tyle samo laurów Ignatza. I choć Thompson zmienił styl rysunku (tutaj postawił na realistyczną, choć bardzo ekspresyjną kreskę), pozostał wierny swojej wizji komiksu. W końcu podstawą dla „Blankets”, oczywiście poza wspomnieniem pierwszej miłości, było przede wszystkim dzieciństwo spędzone w domu konserwatywnych chrześcijan.
W 2003 roku Craig Thompson zaczął zbierać materiały i pracować nad swoją najnowszą powieścią graficzną, „Habibi” (co po arabsku znaczy „ukochana”), która to – jak mówi sam autor – „ma podchodzić do islamu w taki sam sposób, w jaki Blankets podchodziło do chrześcijaństwa”. Rok później wydał swój jak na razie ostatni album, będący czymś w rodzaju pomostu między powstałym „Blankets” a tworzonym „Habibi”. „Dziennik podróżny” to ponownie opowieść o samym Thompsonie, tym razem opisująca jego liczne podróże, które odbył podczas trasy promującej jego najsłynniejsze dzieło. Poza widokami i krótkimi historyjkami z Maroka, Francji czy Hiszpanii jest tutaj także pokaźna dokumentacja dotycząca tej nadchodzącej powieści graficznej. Pomimo tej dziennikowej formy w tym najmniej emocjonalnym komiksie Thompsona widać mimo wszystko jego duszę uważnego oraz uczuciowego obserwatora.
Wznowienie „Blankets” w twardej oprawie (bo nakład z 2006 roku już dawno zdążył się wyczerpać), a także premierowe edycje „Dziennika podróżnego” oraz „Żegnaj, Chunky Rice” pojawią się w Polsce w kwietniu za sprawą wydawnictwa Timof Comics. Każdy z tych komiksów to emocjonalna, ale i emocjonująca podróż w głąb człowieka, do którego większość z nas jest w jakiś sposób podobna. Owszem, wraz z premierą „Blankets” pojawiły się głosy, że to banalna książeczka dla niezrównoważonych uczuciowo nastolatków. Należy oczywiście pamiętać, że nie ma ludzi identycznych i nie wszystko musi być dla wszystkich tożsame. Faktem jednak jest, że Thompson trafia do odbiorców przede wszystkim dzięki szczerości, a poza tym choć opisuje konkretne sytuacje, to skupia się głównie na emocjach. A te są przecież uniwersalne i dla wielu osób będą identyczne z ich własnymi. Przyjaźń i miłość, a także wynikające z nich radość i smutek to rzeczy nieobce prawdopodobnie nikomu.
Komiksów Craiga Thompsona nie należy jednak sprowadzać tylko do grupowej terapii czy sposobu na uporanie się z własnymi problemami. To także konkretne rysunki i świetnie poprowadzone opowieści, od których ciężko się oderwać. Poza włożonymi w to emocjami widać tu też ogromną precyzję w komponowaniu plansz, płynną narrację i doskonałe dialogi. „Blankets”, „Żegnaj, Chunky Rice” oraz „Dziennik podróżny” to trzy komiksy o czymś innym, a w rzeczywistości o tym samym. O człowieku i jego emocjach. I należy przyznać, że nie każdy twórca potrafi opowiadać o nich tak autentycznie jak Craig Thompson.
***
Craig Thompson – rocznik ‘75. amerykański komiksiarz. klasę thompsona potwierdzają cztery nagrody harveya, dwie nagrody Eisnera i dwie nagrody ignatza. a, i jedna nominacja do grammy – za okładkę albumu „Friend and Foe” zespołu menomena

























