To dobry czas dla rock and rolla?
Tak.
Dlaczego?
A czemu nie?
A czemu tak?
Rock and roll obroni się zawsze.
Kilka lat temu reaktywowaliście oryginalny skład Dinosaur Jr – i dokonaliście rzeczy prawie niebywałej. W natłoku nieudanych comebacków, wasz nie był rozczarowaniem. Dlaczego zadziałało?
Nie wiem, to się po prostu stało. Energia w zespole jest dobra, lepsza niż kiedykolwiek. Dogadujemy się.
A od razu było założenie, że nie skończy się jednym koncertem?
Że będą z tego światowe trasy i premierowe płyty?
Niczego nie planowaliśmy i nie mieliśmy pojęcia, co się stanie.
Stały się rzeczy dobre.
To prawda. Jesteśmy starsi i mądrzejsi i pewnie dlatego wreszcie wiemy, jak się ze sobą porozumieć.
Już bez wojen?
Nie, na szczęście nie.
A co ten wskrzeszony Dinosaur oznacza na scenie? Dwa słowa reklamy, zanim polska publiczność zobaczy na własne oczy.
Hałas. Potężna dawka hałasu.
Na to czekamy. A ty lubisz te nowe piosenki Dinosaur Jr?
Nawet więcej – „Farm” to moja ulubiona płyta Dinosaur Jr w ogóle.
Co jest tak wyjątkowego w „Farm”?
Jest cięższa niż wszystko, co do tej pory nagraliśmy. Chyba najwięcej tu rock and rolla.
A ty z wiekiem wolisz ciężej?
Zdecydowanie. Ale nie ciężej, czyli ostrzej, raczej odchodzę od chaosu i punk rocka. Kiedy mówię: ciężej, myślę: ociężale.
Następna płyta będzie bardziej ociężała?
Przyszłość Dinosaur Jr jest zagadką nawet dla nas samych. Nie wiem, jaka będzie następna płyta. Nie wiem, czy w ogóle będzie. Jeśli J (Mascis, nieprzejednany lider – przyp. red.) napisze nowe piosenki, to pewnie będzie.
To wyłącznie jego decyzja?
W zasadzie tak. To on wyszedł z pomysłem powrotu i to on jest odpowiedzialny za kontynuację. Bez niego nic się nie wydarzy.
Pozwoliliście się tak całkiem zniewolić?
Na to wygląda.
O wow, twój przypadek ekstremalnie potwierdza tę obiegową teorię, że perkusiści nie mówią wiele.
Nie lubię za dużo gadać. Lubię proste, szybkie odpowiedzi. Raz, dwa. Ale było uroczo!
Tak.
Dlaczego?
A czemu nie?
A czemu tak?
Rock and roll obroni się zawsze.
Kilka lat temu reaktywowaliście oryginalny skład Dinosaur Jr – i dokonaliście rzeczy prawie niebywałej. W natłoku nieudanych comebacków, wasz nie był rozczarowaniem. Dlaczego zadziałało?
Nie wiem, to się po prostu stało. Energia w zespole jest dobra, lepsza niż kiedykolwiek. Dogadujemy się.
A od razu było założenie, że nie skończy się jednym koncertem?
Że będą z tego światowe trasy i premierowe płyty?
Niczego nie planowaliśmy i nie mieliśmy pojęcia, co się stanie.
Stały się rzeczy dobre.
To prawda. Jesteśmy starsi i mądrzejsi i pewnie dlatego wreszcie wiemy, jak się ze sobą porozumieć.
Już bez wojen?
Nie, na szczęście nie.
A co ten wskrzeszony Dinosaur oznacza na scenie? Dwa słowa reklamy, zanim polska publiczność zobaczy na własne oczy.
Hałas. Potężna dawka hałasu.
Na to czekamy. A ty lubisz te nowe piosenki Dinosaur Jr?
Nawet więcej – „Farm” to moja ulubiona płyta Dinosaur Jr w ogóle.
Co jest tak wyjątkowego w „Farm”?
Jest cięższa niż wszystko, co do tej pory nagraliśmy. Chyba najwięcej tu rock and rolla.
A ty z wiekiem wolisz ciężej?
Zdecydowanie. Ale nie ciężej, czyli ostrzej, raczej odchodzę od chaosu i punk rocka. Kiedy mówię: ciężej, myślę: ociężale.
Następna płyta będzie bardziej ociężała?
Przyszłość Dinosaur Jr jest zagadką nawet dla nas samych. Nie wiem, jaka będzie następna płyta. Nie wiem, czy w ogóle będzie. Jeśli J (Mascis, nieprzejednany lider – przyp. red.) napisze nowe piosenki, to pewnie będzie.
To wyłącznie jego decyzja?
W zasadzie tak. To on wyszedł z pomysłem powrotu i to on jest odpowiedzialny za kontynuację. Bez niego nic się nie wydarzy.
Pozwoliliście się tak całkiem zniewolić?
Na to wygląda.
O wow, twój przypadek ekstremalnie potwierdza tę obiegową teorię, że perkusiści nie mówią wiele.
Nie lubię za dużo gadać. Lubię proste, szybkie odpowiedzi. Raz, dwa. Ale było uroczo!





















Nie ma jeszcze żadnych komentarzy...