MAGAZYN / MUZYKA
VIVA CHAOS
VIVA CHAOS
CIBELLE
Tekst: Angelika Kucińska    
2010.06.14
Niefrasobliwe podejście do subtelnej bossa novy zaprowadziło ją na listy przebojów. Ale nie dla niej łatwe cele. Cibelle skoczyła dwa poziomy wyżej, konstruując z prostych piosenek konceptualną opowieść o życiu po zagładzie galaktyki. W przerysowanej
wodewilowej manierze. I w piórach!

Przeniosłaś się z nową płytą na własną planetę?
Tytułowe Las Venus (pani używa portugalskiej nomenklatury, chodzi po prostu o Wenus - przyp. red.) to ostatnia z planet, które przetrwały zagładę galaktyki. Wiesz, jak jest w Brazylii o czwartej nad ranem Już nie noc, jeszcze nie dzień. Powietrze zaczyna się nagrzewać. Las Venus ogarnął postapokaliptyczny chaos, ale czujesz się w nim komfortowo.

Dekadencki chaos i kolorowy komfort - umiesz to połączyć?
Ja mam dekadencję w sobie, nie zastanawiam się, z czym się łączy, a z czym nie. To jest dla mnie naturalny stan, nie analizuję go w taki sposób. Ale może ten kontrastowy miks jest konsekwencją mojego pochodzenia. Dorastałam w Sao Paulo, które z jednej strony jest tętniącą życiem metropolią, ale wielkomiejska architektura sąsiaduje bezpośrednio z dziką, nieujarzmioną naturą. Piękną, barwną.

To natura inspiruje koncept album pisany z perspektywy końca świata?

Apokaliptyczna wymowa "Las Venus Resort Palace Hotel" nie była planowana. Dopiero kiedy skończyłam pisać piosenki, zauważyłam w nich ten wspólny mianownik. Na początku wiedziałam tylko, że chcę na tej płycie dżungli i dzikich zwierząt wrzuconych w kabaretową formę - ta płyta jest przecież bardzo kabaretowa. To był punkt wyjścia. I tyle. Lubię sama siebie zaskakiwać, dlatego daję się ponieść inspiracji, dla mnie największą wartością tworzenia jest nieobliczalność i niewiadoma efektu końcowego. Poddaję się własnej fantazji.

Kim jest Sonja Khalecallon?
To moje alter ego, do tej pory używałam tego nazwiska przy projektach pozamuzycznych, artystycznych. Sonja jest inna niż Cibelle, kiedy robię sztukę, pozwalam sobie na zachowania normalnie raczej mi obce - żeby wycisnąć z siebie jak najwięcej, czyli prawdę. Moi przyjaciele nauczyli się to rozpoznawać, mówią tylko: "O, masz Sonja moment". Sonja jest gospodynią Las Venus i moją karykaturą. To prawdziwa showgirl, egzotyczny ptaszek.

Godzisz w ten sposób aktorskie wykształcenie i fascynację muzyką?
Oj tak, jestem dramatyczna. I w muzyce wykorzystuję to z dużo lepszym skutkiem niż w aktorstwie.

Mieszkasz w Europie, ale to w rodzinnej Brazylii jesteś wielką gwiazdą. Nie kusi cię przeprowadzka Tam mogłabyś się cieszyć zasłużonym splendorem.
Prawdę mówiąc, nie czuję, żebym mieszkała gdziekolwiek. Życie na walizkach. Permanentnie podróżuję, nie mam stałego adresu. Brazylię odwiedzam często, ale nie mogłabym tam mieszkać. Brazylia nie jest tak intensywna jak Europa, ja potrzebuję tego ognia, który ma na przykład Londyn.

No właśnie, wybrałaś sobie wschodniolondyńskie Dalston, dzielnicę imigrantów.
Wschodni Londyn to etniczna mozaika i nieporządek. A ja kocham bałagan, uwielbiam chaos. Chociaż nigdy byś tak nie pomyślała, gdybyś zobaczyła moją sypialnię. We własnym domu jednak jestem pedantycznie wręcz porządnicka.

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy...

Imię
Email
Komentarz


Wpisz litery, które widzisz na obrazku powyżej.
Pojawiają się tylko litery od A do Z.
Wielkość znaków jest nieistotna.