Polska odegrała ważną rolę w powstawaniu tej piosenki. To ten przypadek, kiedy strasznie się męczysz, bo nie możesz skończyć kawałka. Mieliśmy gotową wstępną wersję, ostateczna powstała, kiedy przyjechaliśmy do Katowic na koncert (duet wystąpił na zeszłorocznej edycji festiwalu Tauron Nowa Muzyka – przyp. red.). Uznaliśmy, że otworzymy tym nagraniem płytę – jak nie możesz czegoś skończyć, to chociaż coś tym zacznij.
Five Minutes
Przytłaczający, mroczny kawałek o przemocy domowej. Bardzo smutny, ale uznaliśmy, że poważny temat wymaga odpowiedniej oprawy. Chyba faktycznie nagraliśmy trudniejszą płytę, jeśli chodzi o podejmowaną tematykę. Ale z drugiej strony zawsze fascynował nas kontrast pomiędzy lekką formą a ciężką treścią, staramy się, żeby nasze nagrania – niezależnie od tego, o czym mówią – były przebojowe. Przemoc, narkotyki, samobójstwa – dotykam w tekstach tematów, które rzadko przewijają się przez muzykę popularną, ale są obecne w codziennym życiu każdego z nas.
Cauliflower
Zaprosiliśmy amerykańską wokalistkę, Kid A, żeby zaśpiewała refren. Mieliśmy wrzucić ten numer już na nasz debiutancki album, ale chwilę przed zamknięciem tracklisty pojawił się ten pomysł z dziewczyną, a dokładniej z dialogiem między facetem a dziewczyną. Kid A sprawdziła się idealnie. Dla mnie to nie jest piosenka o miłości, nigdy nie miałem takich zamiarów, ale za to napisałem piosenkę o zakochiwaniu się w muzyce. O tym, że czasem słyszysz kawałek tak niesamowity, że odtwarzasz go po dziesięć razy z rzędu przez trzy kolejne dni. Z czasem tracisz ten pierwszy entuzjazm i gdy po latach wrócisz do utworu, który wcześniej tak cię uzależnił, zatęsknisz za uczuciem, które towarzyszyło ci, gdy słyszałeś go po raz pierwszy. Dan napisał partię, którą śpiewa dziewczyna w sposób dużo mniej konkretny, bardziej uniwersalny, tak żeby „Cauliflower” jednocześnie było i nie było piosenką miłosną.
Great Britain
Kolejny społecznie zaangażowany kawałek. O przestępczości. I o bardzo niekorzystnej cesze Brytyjczyków – potrafimy wskazać problem, potrafimy na niego narzekać, ale nie potrafimy go rozwiązać. Wszyscy boimy się po zmroku wychodzić z domu, ale przekonanie, że zakaz na przykład posiadania przy sobie noża cokolwiek zmieni, jest doraźne i krótkowzroczne. Nóż to nie zawsze broń, możesz go mieć przy sobie z różnych powodów, bezwzględny zakaz nie zlikwiduje problemu. Nie wszystko da się rozwiązać paragrafem, czasem trzeba się po prostu zastanowić, dlaczego dzieciaki chodzą po ulicach z nożami i napadają na ludzi. Nie potępiajmy młodych ludzi, inspirujmy ich, dajmy im jakąś alternatywę. Czuję się szczęściarzem, mieszkając w Wielkiej Brytanii. Mimo kryzysu gospodarczego udało nam się uniknąć ekonomicznej nędzy – w Wielkiej Brytanii wciąż możliwy jest w miarę wygodny tryb życia. Do tego dochodzi cała kultura, genialna, bogata tradycja muzyczna, brytyjskie kino. Ale kultura młodzieżowa to też używki w ekstremalnych formach. Negatywów nie można ignorować, ale można nad nimi pracować.
Get Better
Tu potraktowałem społeczny problem w sposób mocno bezpośredni. Pochodzę z małego miasta, w hrabstwie Essex. Nie dostrzegałem niektórych rzeczy, dopóki nie zacząłem stąd wyjeżdżać. Od trzech lat jestem w niemal nieustającej trasie koncertowej i za każdym razem, kiedy wracam na chwilę do miasta, w którym spędziłem cale życie, wyraźniej widzę wszystkie złe rzeczy, które się tu dzieją. Przekleństwem małych miasteczek jest nuda. Dzieciaki spędzają czas destrukcyjnie, ładują się w kłopoty, bo nie wiedzą, że można inaczej. Biorą narkotyki. Uprawiają przygodny seks. Nastoletnie dziewczyny zachodzą w ciążę i potem dzieci wychowują dzieci. Wiesz dlaczego zacząłem pisać? Z nudów. Nie miałem za wiele do roboty w swoim mieście i to zmotywowało mnie, żeby jechać do Londynu i poszukać nowych pasji. W Londynie odkryłem sztukę, muzykę, fotografię.
Inert Explosions
To o eksperymencie, który przeprowadziłem na sobie samym. Walczyłem z kryzysem twórczym, postanowiłem go pokonać, siadłem i po prostu napisałem tekst. O tym, jak blokada twórcza jest tylko świetną wymówką dla lenistwa – dla grania w Xboxa i oglądania filmów na DVD. Nie ma czegoś takiego jak blokada twórcza, wyluzowałem. Zacząłem szukać w słowniku słów, które lubię i których chciałbym używać w tekstach. Piosenka napisała się sama.
Stake a Claim
Tak głęboko nie brnąłem w politykę nigdy wcześniej.
Zwycięstwo Baracka Obamy w wyborach prezydenckich w Stanach było ważne dla
całego świata, nie tylko dla Ameryki. Wszyscy uświadomiliśmy sobie przede
wszystkim, jak ważne jest, kto rządzi twoim krajem. Ale całe to globalne
podniecenie nie pociągnęło za sobą żadnych konkretnych działań, żadnych zmian w
postawach. Ameryka ma czarnoskórego prezydenta, a w Wielkiej Brytanii coraz
mocniejszym ugrupowaniem staje się nacjonalistyczna British National Party.
Absurd. Nie interesują mnie manifesty polityczne w makrowymiarze, ale wielka
polityka ma wpływ na codzienne życie pojedynczych ludzi. I to trzeba zauważać,
trzeba być świadomym. Nie wierzę, że protest songi zmieniają działania rządów,
ale prowokują do myślenia właśnie te jednostki. W „Stake a Claim” namawiam do
głosowania. BNP rośnie w siłę nie dlatego, że Anglicy nagle postanowili zostać
społeczeństwem rasistowskim, a dlatego, że nikt nie chodzi na wybory. Jeśli dzięki tej piosence, w
następnych wyborach wezmą udział dwie osoby więcej, to to jest właśnie ten sukces
utwierdzający w przekonaniu, że protest songi mają sens. To jak domino, jeden
człowiek zmienia swoje życie, ta zmiana zmienia jego przyjaciół,i tak dalej. Billy Bragg zaczął pisać swoje zaangażowane piosenki po tym, jak
zobaczył występ Joe Strummera. A potem sam zainspirował kolejnych
ludzi, w tym mnie.
The Beat
Tekst traktuje o stereotypowych przypadkach ludzi, którzy nagle wkręcają się w jakiś gatunek muzyczny i zaczynają krytykować zespoły, których słuchali wcześniej.
Last Train Home
Dużo jeżdżę nocnymi pociągami i spotykam tam dziwnych, czasem mocno agresywnych ludzi. To niebezpieczne wycieczki. Wiadomo, kto i skąd wraca do domu ostatnim pociągiem. Pewnej nocy dwie pijane dziewczyny próbowały podpalić mi brodę! Na szczęście dziewczyny. Z facetami nie poszłoby mi tak łatwo, z dziewczynami wystarczyło pogadać i przekonać je, że to nie jest najlepszy pomysł.
Snob
Dwie przecinające się historie. Dwa różne spojrzenia na sposoby, w jaki różni ludzie zaczynają słuchać rapu. Wysyp blogów i w ogóle internet umożliwiły nieograniczony dostęp do muzyki. To z jednej strony pozytywne zjawisko, z drugiej taka radykalna krytyka uprawiana na blogach dzieli ludzi. Każdy powinien móc cieszyć się muzyką, bez podziału na gatunki. Możesz słuchać hip-hopu i chodzić na koncerty fortepianowe.
Cowboi
Najbardziej emocjonalny, osobisty numer na płycie. Oparty na autentycznej historii. Moja mama cudem uniknęła gwałtu, wracając kiedyś późno do domu. Po całej tej dramatycznej sytuacji zachowała zupełny spokój – podziwiam ją za to. Refren – gościnnie śpiewa Kid Carpet – niesie właśnie takie przesłanie, że można wyjść nawet z największej traumy. Zawsze jest nadzieja. Światło.





















Nie ma jeszcze żadnych komentarzy...