Project Natal to połączenie kamery, sonaru i mikrofonu. Zadaniem tego urządzenia jest rejestracja naszych ruchów, rozpoznawanie ich i wykorzystywanie podczas gry. Na pierwszy rzut oka sprzęt może przypominać EyeToya wyprodukowanego przez Sony. Główną różnicą jest jednak to, że urządzenia rejestrujące w Project Natal są znacznie bardziej zaawansowane technicznie i nie ograniczają się do samej kamerki. Natal został wyposażony w możliwość rozpoznawania dźwięku i obrazu w bardzo szerokim zakresie. Sprzęt potrafi zeskanować nasze ciało, twarz, pomieszczenie, w którym się znajdujemy i rozpoznać czy w danej chwili gramy my czy nasze rodzeństwo, czy założyliśmy dziś czerwoną czy niebieską koszulkę. Za jego pomocą możemy zrobić zdjęcie jakiegoś przedmiotu i przenieść go do gry. Podobnie z dźwiękiem. Urządzenie odróżnia nasz głos od głosów innych użytkowników konsoli. Co więcej jest zdolne wyodrębnić go, jeżeli jesteśmy w hałaśliwym pomieszczeniu.
Największą rewolucję stanowi jednak system pozwalający bardzo precyzyjnie rejestrować nasze ruchy. Natal rozpoznaje aż 31 różnych części ciała i oblicza ich zachowanie 30 razy na sekundę. Innymi słowy, po raz pierwszy w historii gier przenosimy się z naszego pokoju do świata gry, całym sobą, bez żadnych większych ograniczeń technicznych. By dać komuś po pysku trzeba wykonać zamach ręką, by kopnąć piłkę trzeba machnąć nogą. Jeżeli gramy w wirtualnego golfa, możemy użyć do tego własnego kija golfowego. Gdy chodzimy po pokoju, postać na ekranie wodzi za nami wzrokiem. Tak zaawansowany technicznie sprzęt daje ogromne możliwości przyszłym twórcom gier. Trudno sobie w tej chwili wyobrazić, jak duży potencjał drzemie w tym urządzeniu – jest to ograniczone jedynie wyobraźnią twórców.
Mimo to na razie mamy niewiele informacji na temat pozycji, które w przyszłości zostaną wydane na Natalu, wszystko trzymane jest w tajemnicy. Do tej pory zaprezentowano prostą grę polegającą na odbijaniu piłek, program do malowania za pomocą ciała oraz fragment gry przygotowywanej przez znanego w tym światku Petera Monyleuxa. Lista wydawców deklarujących tworzenie gier na ten system jest jednak bardzo długa i zawiera prawie wszystkie najistotniejsze firmy w branży. Oglądając filmiki promocyjne, z pewnością można odnieść wrażanie, iż Natal jest ukłonem Microsoftu w stronę casual gamingu, czyli gier, przy których może bawić się cała rodzina. Taki stan rzeczy może nie spodobać się grupie dotychczasowych fanów Xboxa 360, którą stanowili raczej gracze wyjadacze. Niemniej chyba trudno będzie znaleźć osobę, która nie będzie chciała dokupić Natala do swojej konsoli. W tej chwili nie wiadomo, ile sprzęt będzie kosztował. Pewne jednak jest, że nie będzie stanowił nowej konsoli, a jedynie dodatek do Xboxa 360 i będzie kompatybilny z każdą jego wersją.
Microsoft zapowiada premierę urządzenia na święta tego roku, pozostawiając bardzo wiele niewiadomych. Dotychczasowe informacje, jakie udało się zgromadzić, bazują na kilku filmikach wypuszczonych przez Microsoft oraz na konferencji prasowej z targów E3 z 2009 roku. Na pewno wiele dowiemy się na kolejnych E3, które odbędą się w dniach 15–17 czerwca. W odpowiedzi na szum, jaki wywołał Microsoft, Sony już zapowiedziało konkurencyjny kontroler, nazywany przez media różdżką, który bardzo przypomina kontroler do Wii. Nintendo na razie milczy, a my czekamy. Jedno jest pewne, na rynku gier szykuje się prawdziwa wojna na kontrolery ruchowe, którą Natal ma ogromną szansę wygrać.





















Nie ma jeszcze żadnych komentarzy...