Skreczowanie to granie rytmów i melodii za pomocą płyt winylowych, gramofonów oraz mikserów. Ta wyjątkowa sztuka narodziła się... przypadkowo. Przenieśmy się do Nowego Jorku. Jest druga połowa lat 70., w biednych dzielnicach metropolii rodzi się kultura hip-hop. Młody DJ występujący pod pseudonimem Grand Wizard Theodore, ćwicząc w domu, omyłkowo zatrzymuje dłonią grający winyl i porusza nim kilka razy w przód i w tył. Szybko orientuje się, że odkrył intrygująco brzmiącą sztuczkę. Nie było potrzeba wiele czasu, aby nastawiona na ciągły rozwój kultura hip-hop wchłonęła skrecz i uczyniła go obowiązkową umiejętnością każdego didżeja. To właśnie ten kontrkulturowy ruch stał się fundamentem grania na gramofonach. Z przypadkowego użycia płyty winylowej wyrosła muzyka, która do dziś rozwija się i fascynuje ludzi w każdym wieku na całym świecie.
W początkowym, dziewiczym okresie muzyki rap to DJ był jej prawdziwą gwiazdą. Didżeje byli bardzo wszechstronni – miksowali, skreczowali, często też robili bity i rapowali. Byli liderami grup (np. Grandmaster Flash), MCs rapowali o didżejach (Marley Marl & MC Shan – „Marley Marl Scratch”) na wielu albumach umieszczano popisowy utwór prezentujący umiejętności didżeja (Gang Starr – „DJ Premier In Deep Concentration”). W 1983 roku nastąpił pierwszy wielki przełom – DJ Grand Mixer D.ST wystąpił wraz z legendą jazzu Herbie’em Hancockiem w utworze „Rockit”. Kawałek ten do dziś uznawany jest za klasykę nie tylko skreczu, ale też eletro i fusion. Pokazało to, że skrecz nie jest jedynie trikiem, lecz może stać się pełnoprawną częścią poważnej kompozycji.
Sytuacja ta była jednak nie do utrzymania. Po okresie fascynacji dźwiękiem wydobywanym z gramofonu centralne miejsce w kulturze i muzyce hip-hop zajęli raperzy – zaczęły pojawiać się albumy bez ani jednego skreczu, a na koncertach podkłady pod rymy odtwarzane były z taśm. Didżejowanie wciąż się rozwijało, był to jednak rozwój poza głównym nurtem, który w ostateczności okazał się błogosławieństwem. „Okazało się”, że DJ jest wartością samą w sobie, nie potrzebuje rapera czy producenta, jest niezależnym muzykiem. Symbolicznym przypieczętowaniem tego procesu było ukucie przez DJ-a Babu terminu „turntablism”, oznaczającego muzykę graną na gramofonach. Techniki skreczu stały się tak zaawansowane, że ich opanowanie wymagało ścisłej specjalizacji i poświęcenia się jedynie tej sferze didżejowania. Najbardziej znanymi postaciami kojarzonymi z tym okresem są (aktywny i podziwiany do dziś) Qbert oraz znany z zespołu Beastie Boys Mix Master Mike. Gdy w 1997 roku wydana została zawierająca jedynie skreczowane utwory składanka „Return Of The DJ”, było pewne, że DJ powrócił na dobre.
Początek i połowa pierwszej dekady XXI wieku były złotym okresem turntablismu. Palmę pierwszeństwa na przełomie stuleci od USA przejmują Francja, Wielka Brytania, Niemcy oraz Japonia. Rodzą się tam nowe, oryginalne style i techniki, które dzięki otwarciu się didżejów na brzmienia elektroniczne dają zupełnie nową muzyczną jakość. Turntablism wyraźnie oddziela się od tradycyjnych hip-hopowych brzmień. Zachowawszy wszystkie ideały poprzedniego pokolenia turntablistów, didżeje tacy jak Kentaro, Rafik, Tigerstyle czy Troubl’ wynieśli swą sztukę na nowy poziom, zyskując szacunek miłośników muzyki alternatywnej, brzmień klubowych czy nawet jazzu i muzyki poważnej. Nie można zrozumieć turntablismu bez wspomnienia o zawodach, zwanych bitwami. To właśnie konkursy, w których didżeje rywalizowali ze sobą, prezentując krótkie sety, były przez długie lata siłą napędową skreczingu. Takie współzawodnictwo motywowało do wymyślania nowych stylów i technik. Najbardziej znane zawody to DMC (Disco Mix Club), które od 1986 roku wyznaczały standardy dla didżejów na całym świecie. W latach 90. pojawiły się zawody federacji ITF (International Turntablist Federation), które na nowo zdefiniowały turntablism i otworzyły drogę do rewolucji wspomnianej wyżej „nowej szkoły” w latach 2000-2005.
Turntablism dotarł do Polski wraz z rapem. Z pierwszą falą rodzimych składów popularność zdobywali didżeje tacy jak Deszczu Strugi, Feel-X czy Jan Mario. To oni przetarli szlak polskiego skreczingu. Dziś rodzima muzyka gramofonowa idzie z duchem czasu – od kilku lat funkcjonuje w Polsce silna i nowoczesna scena turntablistyczna, której wybitnymi przedstawicielami są muzycy tacy jak DJ Eprom, DJ Krime, DJ Falcon czy skreczerzy skupieni wokół internetowego forum tablism.com. Dziś światem gramofonów zawładnęła technologia cyfrowa. Obok urządzeń tradycyjnie kojarzonych z didżejami pojawiają się komputery, kontrolery i samplery. Powszechnie stosuje się programy pozwalające za pomocą specjalnych winyli sterować poprzez komputer plikami dźwiękowymi. Nie jest możliwe przewidzenie kierunku rozwoju turntablismu w przyszłości, pewne jest za to jedno. Sztuka ta ma się dobrze i niejednym jeszcze zaskoczy.





















Nie ma jeszcze żadnych komentarzy...