Jeżeli w ciągu ostatniego roku nie słyszałeś o nu-disco, istnieją spore szanse, że spędziłeś ten czas skuty lodem na jakimś pustkowiu. Albo że jesteś już za stary na Facebooka. Tak czy owak, The Supermen Lovers wymyślili gatunek nu-disco na 5 lat przed tym, jak ktokolwiek z nas użył takiego terminu. Status międzynarodowej gwiazdy zapewnił im już pierwszy singiel, wydany własnym nakładem "Starlight": 2 miliony sprzedanych egzemplarzy, nr 1 na listach przebojów w 11 europejskich krajach, występy z takimi legendami disco jak Rick Bailey - czego chcieć więcej? Po tym nagraniu mógli śmiało przejść na wcześniejszą emeryturę, ale zgodnie ze swoją maksymą "Trzeba wystąpić przed szereg, aby stworzyć coś nowego", Supermen Lovers stworzyli jeszcze dwa albumy (aktualnie pracują nad trzecim), oba prezentujące nowatorskie podejście do muzyki klubowej. Co w nich nowatorskiego? Przede wszystkim wykorzystanie żywych instrumentów.





















Nie ma jeszcze żadnych komentarzy...