Jedna z naszych diwek (patrz strona 19 w magazynie) prezentuje swój debiutancki album - i jest dobrze. Jeżeli rok 2009 należał do La Roux, Florence & The Machine i Little Boots, to reszta 2010 upłynie w akompaniamencie płyty Mariny Diamandis (oraz Ellie Goulding, której też kibicujemy). Nazywają ją nową Kate Bush, ale to określenie pojawia się przy każdej popowej wokalistce, która nie nadużywa samoopalacza, a w teledyskach nie kręci z latynoskimi podrywaczami oraz pupą.





















Nie ma jeszcze żadnych komentarzy...