Nadszedł czas na pierwsze doniesienia o artystach, którzy pojawią się
w tym roku w Polsce na festiwalach muzycznych!
Otóż.
Czerwiec to krakowski Selector. Największą pokusą ma być jak na razie
występ zespołu Faithless, którzy oscyluje pomiędzy muzyką klubową a
hip-hopem i funkiem. Zaraz obok w line-upie pojawiają się Thievery
Corporation, czyli "mistrzowie łagodnych brzmień". Większej dozy
żywiołowości można natomiast spodziewać się po pozostałych trzech
anonsowanych wykonawcach: Metronomy, Boyz Noize i Uffie. To tylko
nasze wrażenie, czy cały line-up porwałby 2 lata temu, a teraz
powoduje wzruszenie ramionami, tudzież podejście "miło będzie
powspominać" [eee, Metronomy kozak! - przyp. red.]?
Lipiec. Czytaj Open'er Heinekena. I od razu nagroda za największe
festiwalowe WTF: Gorillaz Sound System. Czyli niby Gorillaz, ale bez
Albarna. Może i nie jest to przypadkowa zbieranina ludzi, grających
kawałki zespołu, może mają albarnowe błogosławieństwo... ale większość
fanów i tak poczuła się jakby dostawała tylko surogat. Mniejsze
kontrowersje wzbudzają pozostali koncertujący na lotnisku w
Gdyni-Kosakowie artyści: Kasabian i The Hives, bardziej "egzotyczne"
Mando Diao i Tinariwen oraz... Pearl Jam. Czyli kolejne "owszem,
gwiazdy, ale trochę odgrzewane".
Sierpień to mysłowicki Off. Największą gwiazdą jest do tej pory
brytyjski The Fall. Mimo iż powstał w roku 1976, w 2010 wydaje płytę
dla Domino. Może nie zdobyli komercyjnego rozgłosu, ale status
kultowego zespołu z pewnością. Alternatywnie hip-hopowe Anti-Pop
Consortium czy duńscy post-rockowcy Efterklang też są w okresie tuż
przed lub chwilę po wydaniu krążków. Natomiast Fennesz i William
Basiński to jedne z najważniejszych postaci sceny eksperymentalnej
elektroniki. Muzyczną gratką będzie z pewnością także występ Lenny
Valentino, side projekt Artura Rojka. Same pyszności.





















Nie ma jeszcze żadnych komentarzy...