RECENZJE / GRY
ARMY OF TWO: THE 40TH DAY/EA GAMES
Tekst: Tomek Cegielski
2010.02.13
„Army of Two” w jednym zdaniu można scharakteryzować jako odmóżdżającą, krwawą strzelankę TPP (widok zza pleców bohatera), w której główny nacisk położono na kooperację między dwoma graczami. Innymi słowy, od czasu poprzedniej części w samych założeniach nic się nie zmieniło. Tym razem akcja toczy się w zdemolowanej przez ataki chińskiej metropolii. Gra jest nieco schematyczna: jeden z głównych bohaterów prowadzi ogień, ściągając na siebie uwagę wroga, drugi w tym czasie zachodzi przeciwnika z boku i korzystając z dogodnej pozycji, pruje do wszystkiego, co oddycha. Mimo to w nowe „Army of Two” gra się bardzo przyjemnie. Autorzy dopracowali techniczne aspekty gry w najdrobniejszych szczegółach. Poszerzono arsenał broni, usunięto stare błędy, dodano nowe animacje, znacząco poprawiono grafikę. Nie zmienił się tylko filmowy klimat hardcore’owej rzezi. Pod dostatkiem tu nieuzasadnionej brutalności i przekleństw, co ożywia zabawę. Przykładowo po zabiciu przeciwnika możemy jeszcze skopać jego zwłoki, jeżeli ten ośmielił się sprawić nam za dużo trudności. Nudno nie jest. Polecam szczególnie tym, którzy mają możliwość szarpnięcia w ten tytuł z kolegą, ponieważ właśnie z takim przeznaczeniem gra została stworzona. Aha, zabawa z „AoT:T4D” dozwolona jest od 18. roku życia.
Ocena 8/10




















