RECENZJE / FILM
Burleska/Steven Antin
BURLESKA/STEVEN ANTIN
Tekst: Katarzyna Grynienko    
2011.02.21
W teorii fuzja „Moulin Rouge” i „Chicago”, w praktyce dwugodzinny klip Pussycat Dolls z Christiną Aguilerą i Cher w rolach głównych. Wbrew zapowiedziom i deklarowanym inspiracjom wyżej wymienionymi tytułami Steven Antin nie zdecydował się na żadne nowatorskie rozwiązania pod względem formy i treści.

Na „Burleskę” składa się przewidywalny scenariusz, któremu nie pomogła nawet współpraca z oscarową scenarzystką Diablo Cody („Juno”), kiczowata estetyka i jedynie poprawna gra aktorska. Christina Aguilera kiepsko radzi sobie w roli młodej, naiwnej amatorki z małego miasta, która stawia wszystko na jedną kartę, aby zrobić karierę piosenkarki w Los Angeles. Znacznie bardziej przekonująca jest Cher w – zapewne bliższej jej – roli byłej gwiazdy i właścicielki podupadającego klubu Burlesque, która odkryje wielki talent debiutantki. Największą zaletą „Burleski” są z pewnością świetnie nakręcone i zrealizowane numery muzyczne, wizualnie przyjemne zwłaszcza dla wielbicieli musicali i buduarowego szyku. Oddzielnie mogłyby funkcjonować jako seria z rozmachem nakręconych teledysków Aguilery, ale to nie jest wystarczający powód dla powstania całego filmu.

Burleska
reż. Steven Antin
premiera: 11 lutego
2/10