RECENZJE / KSIĄŻKA / KOMIKS


CUKIERECZEK, CZYLI ROK Z ŻYCIA NIETYPOWEJ STRIPTIZERKI / DIABLO CODY
Tekst: Anna Serdiukow    
2010.01.20

Nim laureatka Oscara za scenariusz do filmu „Juno” odebrała swoją nagrodę, nabierała życiowego doświadczenia, pracując na tak zwanej rurce. Jeśli myślicie, że bycie striptizerką nie może stanowić powodu do dumy, jesteście w błędzie. Diablo Cody wkroczyła w świat literatury z podniesiona głową – wręcz mitologizuje uprawiany zawód. Striptizerki są jak roznegliżowane doktorzyce – leczą starganą męską duszę uzdrawiającą mocą rozebranego ciała. To sztuka wymagająca powołania i odpowiedniej motywacji – figura ma znaczenie, ale drugorzędne. Cody nadaje striptizowi rangę terapeutyczną i emancypacyjną. Droga do wyzwolenia z kompleksów i kajdan obowiązujących norm oraz purytańskiej obyczajowości wiedzie przez publiczne obnażenie. To wyzwanie, nie tyle moralne, ile po prostu ciężka harówa. Dziewczyn nikt nie oszczędza – kilkunastogodzinny taniec to spuchnięte łydki, połykane garściami dopalacze oraz nieprzespane noce. Instrumentalne traktowanie i uprzedmiotowienie przychodzą w pakiecie, ale na to Cody zwraca już mniejszą uwagę. Nagi pląs zaspokaja męskie żądze, łagodzi stres – nie wiadomo jednak nic o remedium na bolączki striptizerek. Jak na razie tylko jedna z nich dostała Oscara, i to po tym, jak już skończyła z zawodem. Dlatego gloryfikacja striptizu jest tu nieco przesadzona – władza, jaką ma striptizerka nad samczymi popędami, jest iluzoryczna. Pomijając hołd, który Diablo Cody złożyła byłym koleżankom, „Cukiereczek…” stanowi ciekawy i wiarygodny obraz hermetycznego świata – szczerze i bez ogródek opowiada o intymnym świecie striptizerek, ich codzienności i problemach. Może mało tu głębi psychologicznej, ale sprawnie i dowcipnie napisana książka wciąga. Seksualny ekshibicjonizm wreszcie obnażył swój literacki potencjał. 

7/10