Jedna z bardziej charakterystycznych postaci z "Thorgala" - Kriss de Valnor - doczekała się odrębnej serii, a jednocześnie stała się tym dodatkowym (na razie potencjalnym) złotym jajem. Piękna, charakterna, lubiąca mącić i osiągać cel, czyli kobieta, która wzbudza emocje i której przygody chce się czytać. Problem w tym, że w "Thorgalu" zginęła, a "Nie zapominam o niczym!" dzieje się po tam-tych wydarzeniach. Yves Sente zastosował więc dość prostacki patent sądu ostatecznego Kriss i czegoś w rodzaju jej rachunku sumienia, podczas którego poznajemy jej przeszłość. I choć to patent wręcz żenująco banalny, to daje możliwość nieograniczonego żonglowania perypetiami z przeszłości, z którymi scenarzysta radzi sobie akurat dobrze. Uniwersum "Thorgala" stworzyło mu możliwości, a on je zręcznie wykorzystuje. Wprowadza znane postaci, wyjaśnia ich zagadkową przeszłość, dopisuje kilka ciekawych rozdziałów do i tak ogromnej rzeczywistości. Sama fabuła też jest dobrze poprowadzona i wciąga, choć klamra z sądem ostatecznym - mimo wszystko - niemożebnie wkurwia. Natomiast nic nie można zarzucić rysownikowi, którego realistyczna kreska nawiązuje do starych "Thorgali" i jest miłą odskocznią od eksperymentalnych szaleństw (czasami przesadzonych) Rosińskiego w głównej serii. Potencjał więc jest, ale to - krytykuję klamrę w komiksie, a moja jeszcze gorsza - złote jajo trzeba jeszcze wypolerować.
Thorgal: Kriss de Valnor – Nie zapom inam o niczym!
Yves Sente / Giulio De Vita
Egmont
7/10




















