RECENZJE / MUZYKA
BORYS SZYC / Feelin‘ Good
BORYS SZYC / FEELIN‘ GOOD
Tekst: Maciek Piasecki    
2010.01.20

Korzystając z fali popularności, zachęcony ciepłym przyjęciem swoich piosenek w Opolu, Borys Szyc postanowił wyjść ze swoją twórczością spod prysznica. Repertuar pozostawił jednak łazienkowy: najbardziej znane i ograne kawałki Prince’a, Sinead O’Connor, Jamesa Browna (Brown nagrał w życiu niemal tysiąc utworów – dlaczego wszędzie słychać tylko jedno i to samo „I Feel Good”?!) plus kilka własnych kompozycji i polskich coverów. Wspierają go gwiazdy i gwiazdeczki rodzimej sceny, wśród nich Ewa Bem i Kasia Cerekwicka. Wsparcie jest potrzebne, bo głos Szyca do najciekawszych nie należy (chyba że lubicie wczesnego Rynkowskiego). Nawet interesujące kompozycje, podobne do „Supermenki” Kayah i zahaczające o klimaty r’n’b, nie mogą już pomóc. Bo kiedy Borys śpiewa, to jakby się męczył. I my się męczymy z nim. Poprawianie własnego samopoczucia poprzez spełnianie marzeń o karierze piosenkarskiej – tak, ale nie kosztem słuchaczy!

3/10